Trochę kuchni, trochę pasji. Blog o tym co sprawia mi przyjemność.
czwartek, 23 lipca 2009
Dylematy

Haftowałam poduszki pod obrączki i obrazy na prezenty ślubne dla moich dzieci. Nie pytałam co i jakie chcą, sama zadecydowałam. I to był błąd. Wyszywałam dla syna poduszeczkę z gołąbkami, wiankiem kwiatów w kształcie serca. Kiedy syn to zobaczył stwierdził, że to za staromodne symbole. Wyszyłam kolejny haft na poduszkę z pierwszymi literami imion "Młodych" i datą ślubu. Sama mam pomysł, żeby wyszyć jeszcze napis: "Dałeś Boże miłość w darze, daj i szczęście Młodej Parze". Jednak czekam, aż syn zaaprobuje to. Z haftu z gołąbkami zrobiłam obrazek pamiątkę.
Haft na poduszeczkę dla córki wykonałam po uzgodnieniu z córką wzoru i koloru. I to jest ok. Natomiast obraz Jezusa w koronie cierniowej wybrałam sama. No i jest znowu problem. Córka zapytała, dlaczego jej, z okazji ślubu chcę dać cierpiącego Chrystusa? Mnie się obraz podoba, nie pomyślałam, że może się kojarzyć z cierpieniem. Muszę więc szukać innego wzoru. Ten obraz będzie wisiał w mojej sypialni (bez skojarzeń).

Haft Jezusa w koronie cierniowej jest na kanwie koloru naturalnego ze złotą nitką. Takie tło dodaje świetności. Jednak zdjęcie tego nie pokazuje, a szkoda.

piątek, 17 lipca 2009
Obraz wyszyty

Obraz na prezent wyszyty, powędrował do oprawy. Pamiątka też.

To rozpoczęta poduszka pod obrączki dla córki.

A ta dla syna.

niedziela, 12 lipca 2009
Wiśnie

Jak co roku, u mojej mamy obrodziły wiśnie. Szkoda, żeby się zmarnowały. Przygotowałam pare słoiczków wiśni drylowanych. W zimię przydadzą się do placka.

Wiśnie umyłam i wydrylowałam. Trochę z tym było roboty. Wydrylowane wiśnie zasypałam cukrem.

Wymieszałam, odczekałam pół godziny. W tym czasie przygotowałam słoiki i nakrętki. Do słoików nakładałam wiśnie z małą ilośćią soku. Pozostały sok wlałam do innych słoików. Na wierzch wiśni dosypałam po łyżce cukru. Słoiki zakręciłam i pasteryzowałam około 15 minut od zagotowania.

To pierwsze tego lata przetwory.

czwartek, 09 lipca 2009
Internet

Od niedzielnej burzy nie miałam w domu internetu. Tyle dni bez czytania codziennych listów, bez przeglądania nowych wiadomości w ulubionych portalach. Wydawało się, że jestem odcięta od świata. Ciężko, ale jednak udało się przetrwać.

Brak internetu miał też dobre strony. Miałam więcej czasu na inne rzeczy. Nawet z córką byłam na miłym, długim, wieczornym spacerze. Było dużo czasu na rozmowę. Podgoniłam wyszyanie. A córka, sama z własnej nieprzymuszonej woli, uprasowała wyprane ubrania.

Stwierdzam czasem bark internetu jest potrzebny.

środa, 01 lipca 2009
Bibułkowy irys - kursik.

Do wykonania irysa potrzebujemy bibułę krepinę w takim kolorze, jaki ma mieć nasz irys oraz zielonym na listki i owinięcie łodygi. Potrzebujemy też patyczek na łodyżkę, taśmę klejącą papierową (taką jaka przydaje się przy remontach), ostre nożyczki, klej biurowy.
Z krepiny wycinamy 6 prostokątów o wymiarach 10 x 3 cm. To będą płatki irysa. Wycinamy też 3 wąskie paski na słupki kwiatu, oraz z zielonej krepiny wąski długi pasek do owijania łodygi i 2 listki proste zwężające się paski.

Prostokąty na płatki wycinamy na kształt łezki.

Ścięte paski przydadzą się, należy je przyciąć tak jak na zdjęciu. Wąskie paski składamy na pół.
Teraz formujemy płatki, zaokrąglony brzeg w palcach rozprostowujemy, delikatnie.

Środek płatka palcem rozciągamy i zawijamy na palec wskazujący prawej ręki formując podwinięcie. Tak postępujemy ze wszystkimi płatkami.

Zaczynamy składanie kwiatka od złożenia pręcików, potem wokół nich dodajemy 3 płatki, zwracając uwagę na ułożenie podwinięcia płatków. W miejscach łączenia płatków dodajemy wycięte skośnie paski. Możemy to umocować papierową taśmą klejącą. Trzeba zwracać uwagę, by kleić tak, żeby po wykonaniu całego kwiatka taśma nie była widoczna.

Teraz mocujemy kolejne płatki, ale wywinięciem do dołu. Płatki mają mijać się z poprzednimi.

Przyszedł czas na umocowanie patyczka do kwiatka. Trzeba to zrobić dokładnie.

Teraz zieloną bibułą okręcamy patyczek. Początek można przykleić klejem biurowym. Wprawieni bibułkarze nie przyklejają. W trakcie owijania dodajemy dwa listki.

Kończymy owijanie podklejając koniec bibuły. Oglądamy kwiat i wykonujemy ewentualne poprawki.

A oto gotowe irysy.

wtorek, 30 czerwca 2009
Lubartów

Bazylika św.Anny w Lubartowie.

Bazylika św. Anny w Lubartowie - świątynia budowana w latach 1733-1738, projektu Pawła Antoniego Fontany. Barokowa, murowana, dwuwieżowa, ufundowana przez Pawła Sanguszkę. Budowniczym Fary Lubartowskiej był Tomasz Rezler. Konsekracji świątyni dokonał biskup żmudzki Michał Karp w 1738 roku. Kościół był wielokrotnie odnawiany, w szczególności zaś, po pożarze z 1792 roku, kiedy to częściowo spłonęła. Fronton kościoła ozdabiają dwie wieże, które zwieńczone są pięknymi hełmami oraz elewacja bogata w pilastry i gzymsy. Portal wejściowy, który jest wsparty na dwóch kolumnach jest wykonany z czarnego marmuru. Liczne zaokrąglenia, filary i witraże wzbogacają wnętrze grą światła. Ośmioboczna nawa środkowa, nakryta załamanym dachem zwraca szczególną uwagę w późnobarokowej bryle świątyni. Na ową nawę otwierają się arkady naw bocznych, których przęsła są połączone oryginalnymi górnymi prześwitami. W prawej nawie znajduje się epitafium z sercami fundatora (Pawła Karola Sanguszki) i jego żony - Barbary z Duninów Sanguszkowej. Od 26 lipca 2008 kościół posiada godność bazyliki mniejszej.

 

17:32, teresakopec , wycieczki
Link Komentarze (1) »
| < Maj 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Tagi


ZABAWY BLOGOWE