Trochę kuchni, trochę pasji. Blog o tym co sprawia mi przyjemność.
wtorek, 31 sierpnia 2010
Skansen - wnętrza

Domy w skansenie posiadają eksponaty związane z wyposażeniem wnętrza mieszkalnego (sprzęty domowe, przedmioty gospodarstwa domowego, meble), narzędzia rolnicze i rzemieślnicze. Jest też duży zbiór zabawek wykonanych po II wojnie światowej, bogata kolekcja naczyń ceramicznych. W kuźni pełny zestaw narzędzi kowalskich, a w wozowniach narzędzia rolnicze używane w XIX i na początku XX wieku jak: sochy, brony, radła i drewniane pługi. Można też zobaczyć wozy i sanie.

Mnie szczególnie podobały się wnętrza domów, bo przypominały mi dzieciństwo, a szczególnie dom mojej babci.

W sieniach i komorach dużo potrzebnego w gospodarstwie sprzętu, koszy,beczek, maselniczek, dzieżek, cebrzyków i innych.

Myślę, że jeszcze do skansenu będę wracać.

Zabawa blogowa

Zabawa blogowa

Zasady:
1. Napisz, kto Cię zaprosił do zabawy.
2. Wymień 10 rzeczy, które lubisz.
3. Zaproś kolejnych 10 osób i poinformuj je w komentarzach.

Wczoraj do zabawy zaprosił mnie Dawid - Tengel

Co ja lubię?

1. czarną kawę bez cukru

2. robótki ręczne (haft krzyżykowy przede wszystkim)

3. wycieczki krajoznawcze

4. lubię swoją rodzinę i swój dom

5. lubię ludzi

6. lubię też zwierzęta (szczególnie te domowe)

7. lubię swoją pracę, choć jest stresująca

8. lubię ciszę w domu

9. lubię śpiew ptaków w lesie

10. lubię kolor zielony

Do zabawy zapraszam:

Antoninę http://uantoniny.blogspot.com/

Ewę http://patchworld.blox.pl/html

Blankę http://wwolnymczasie.blox.pl/html

Kryniafu http://troszkeinaczej.blogspot.com/

Salameandra http://robotkisalameandry.blox.pl/html

Martę http://pracemarty.blogspot.com/

Elę http://pasjeelzbiety.blogspot.com/

Myszeczczkunia http://myszszeczkunia.blox.pl/html

Mamiczu http://mojarobotkowalnia.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?1

Alinkę http://glinka121.blogspot.com/

poniedziałek, 30 sierpnia 2010
Skansen w Koluszowej

Skansen w Kolbuszowej

Zorganizowanie skansenu powierzono Muzeum Regionalnemu Lasowiaków, funkcjonującemu w Kolbuszowej od 1959 roku. Była to wówczas placówka prowadzona społecznie, powołana do życia przez grono miejscowych działaczy - regionalistów, skupionych w Towarzystwie Opieki nad Zabytkami Kultury i Przyrody im. J. Goslara. O prężnym działaniu tego muzeum świadczą zorganizowane liczne wystawy, konkursy o tematyce ludowej oraz dość duża ilość zebranych eksponatów z zakresu etnografii, archeologii i historii (później przejęte do zbiorów obecnego Muzeum). Z chwilą przystąpienia do organizacji skansenu Muzeum upaństwowiono (1 stycznia 1971r.) i nadano nazwę Muzeum Regionalnego w Kolbuszowej, a w 1974 roku po raz kolejny zmieniono nazwę na Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej. Po zatwierdzeniu statutu przez Wojewodę Rzeszowskiego Muzeum stało się ponadregionalną instytucją, a zasięgiem swojego działania objęło teren województwa rzeszowskiego oraz części województw tarnobrzeskiego i przemyskiego.Skansen w Kolbuszowej
Naczelnym jego zadaniem stało się zorganizowanie i udostępnienie skansenu. Podjęto i sfinalizowano działania mające na celu wykup gruntów należących do okolicznych chłopów, które znajdowały się w obrębie planowanego parku etnograficznego. Od 1973 roku rozpoczęto przenoszenie wytypowanych wcześniej obiektów. Uroczyste otwarcie skansenu nastąpiło 4 maja 1978 roku, podczas zorganizowanej wówczas w Kolbuszowej Ogólnopolskiej Konferencji Parków Etnograficznych. Od tamtego momentu Muzeum funkcjonuje do dziś jako placówka eksponująca i udostępniająca zabytki budownictwa i kultury Lasowiaków i Rzeszowiaków.
Przenoszenie i wyposażanie budynków obecnie zlokalizowanych w skansenie poprzedza wiele innych prac. [Rozmiar: 19882 bajtów] Konieczne jest przeprowadzenie badań terenowych i archiwalnych uwzględniających pełną gamę tematów dotyczących kultury materialnej, duchowej i społecznej wsi lasowiackiej i rzeszowiackiej. Wymaga to sporządzenia całego szeregu inwentaryzacji architektonicznych i to nie tylko budynków wytypowanych do przeniesienia do skansenu, ale także wszelkich innych obiektów zabytkowych oraz przeprowadzenia badań nad wyposażeniem wnętrz i otoczeniem budynków (ogrody, sady, obejście itp.). Niezbędne jest gromadzenie i opracowanie wszelkich informacji dotyczących rzemiosła, przemysłu ludowego, rolnictwa. Słowem, dokumentowanie całości życia wsi w szerokim przekroju przestrzennym i chronologicznym.
Większość obiektów aktualnie znajdujących się na terenie ekspozycji skansenowskiej była użytkowana aż Skansen w Kolbuszowej do chwili przejęcia przez Muzeum. W wielu przypadkach udało się pozyskać je razem z inwentarzem ruchomym. Jest to bardzo istotne, gdyż umożliwia wierne odtworzenie nie tylko architektury budynków i struktury całych "obejść", ale także rekonstrukcję wnętrz zgodnie z ich charakterem in situ, przy wykorzystaniu oryginalnych sprzętów. Nie wszystkie jednak przedmioty stanowiące inwentarz danego obiektu w terenie trafiają do Muzeum, często wyposażenie uzupełniane jest innymi, podobnymi, pozyskanymi podczas penetracji najbliższych zagród czy też wsi.
Zgromadzone zabytki pokazywane są w ich właściwym miejscu z dbałością o realistyczne odtworzenie życia i pracy konkretnej rodziny w oparciu o wszystkie zgromadzone informacje.
Ekspozycja we wnętrzach obiektów znajdujących się w Parku Etnograficznym ukazuje zróżnicowanie wyposażenia zagród rodzin wiejskich o różnym statusie majątkowym, w jednym okresie i z jednego obszaru a także pozwala porównać inwentarze zagród w różnych okresach chronologicznych i różnych miejscach terenu objętego zainteresowaniem Muzeum. Pokazuje również różnice w wyposażeniu, wynikające z wykonywanych przez mieszkańców prac pozarolniczych.
Lokalizowane w skansenie zagrody często kompletowane są z budynków należących do różnych właścicieli lub pochodzących z różnych, oddalonych od siebie wsi. Nie przeszkadza to jednak w wiernym odtworzeniu wyglądu pewnych typów siedlisk, gdyż bardzo często architektura budynków, ich rozmieszczenie w obrębie działki oraz same wymiary działki są powieleniem określonego schematu wynikającego z wykorzystania szeregu uwarunkowań geograficznych, historycznych i prawnych.
Jednym z warunków eksponowania i udostępniania zabytków jest ich gromadzenie. Mimo tego, że Muzeum Kultury Ludowej jest placówką młodą, może poszczycić się bogatym zbiorem przedmiotów zabytkowych, liczącym ponad 20 tysięcy eksponatów.
Udało się zebrać bardzo ciekawe kolekcje np. strojów ludowych, wyrobów fajansowych i miedzianych, oleodruków, rzeźby ludowej dawnej i współczesnej, malarstwa polskiego, a także mebli z nielicznymi co prawda, ale cennymi meblami kolbuszowskimi (z wyrobu których Kolbuszowa niegdyś słynęła). Warto również nadmienić, że w posiadaniu kolbuszowskiego Muzeum są dość pokaźne zbiory związane z pożarnictwem, które w znacznej mierze zostały przekazane przez miejscowe Regionalne Muzeum Pożarnictwa.
Od momentu utworzenia Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej na terenie skansenu zorganizowano szereg imprez cieszących się dużą frekwencją i zainteresowaniem m. in. konkursy i kiermasze sztuki ludowej, występy ukazujące obrzędy ludowe, pokazy pracy tradycyjnych rzemieślników wiejskich, wystawy czasowe o różnorodnej tematyce. Ponadto sceneria parku etnograficznego często służy jako tło przy filmowaniu występów prezentujących pieśni, muzykę i obrzędy ludowe. Należy także wspomnieć o kilkakrotnie organizowanych konferencjach etnograficznych, odczytach i wykładach oraz o obozach naukowych, z których zebrane materiały złożono do archiwum Muzeum.
W chwili obecnej na całość Muzeum składają się: skansen, oddalony ok. 3km od centrum miasta, budynek synagogi (poł. XIX w.), w którym zlokalizowano stałą wystawę obrazującą historię Kolbuszowej, oficyna podworska (2 poł. XVII w.), która po gruntownym remoncie mieści biura Muzeum oraz spichlerz w Dzikowcu (1787 r.), będący zapleczem magazynowym.
Kolbuszowski skansen zlokalizowano na granicy trzech sąsiadujących ze sobą miejscowości: Kolbuszowej, Kolbuszowej Górnej i Domatkowa.

Ogólna jego powierzchnia wynosi ok. 26 ha. Ekspozycja została podzielona na dwa główne sektory: lasowiacki i rzeszowiacki.

Źródło http://www.muzeum.kolbuszowa.pl/index1a.php?zmienna=skansen&zm=skansenhist

Młyn wodny z Żołyni Dolnej (1897 r.)

Na dziś tyle ze skansenu. Kiedyś jeszcze pokażę zdjęcia wnętrz tych chałup i sprzęt rolniczy zgromadzony w przydomowych zagrodach. Napiszę też o kuchni regionalnej. Jadłam tam kapustę ziemniaczaną (kapusta bez kapusty), może nawet podam przepis.

sobota, 28 sierpnia 2010
Aronia

Sprowadzono ją do Polski poprzez Rosję i Skandynawię ale pochodzi z Ameryki Północnej. We wschodniej części Ameryki, od kanadyjskich wielkich jezior po Florydę rosną trzy gatunki aronii: czarnoowocowa, czerwona i śliwolistna.

Aronia należy do rodziny Rosaceae (różowatych) i jest spokrewniona z jarzębiną. Jest nazywana "czarną jarzębiną", zwłaszcza w Rosji. Niemcy mówią "Schwarze Apfelbeere", Anglicy "chokeberry" (dławiąca jagoda) co dobrze ją charakteryzuje. Niestety, owoce aronii nie wszystkim smakują, są cierpkie i nie da się ich dużo zjeść na surowo. Mają jednak bogactwo związków chemicznych, korzystnie wpływających na zdrowie i trzeba owoce aronii popularyzować.

Ich największą zaletą jest wysoka zawartość antocyjanów (ciemno czerwonych barwników, obecnych m. inn. w czerwonym winie) oraz katechin i ich polimerów (podobnych do występujących w zielonej herbacie). Ten zespół związków nazywa się często bioflawonoidami, ostatnio spotyka się też nazwę fitaminy. Podobnie jak witaminy, nie są syntetyzowane przez organizm człowieka i muszą być dostarczane z pożywieniem, najlepiej codziennie jako porcja świeżych owoców i warzyw. Na ogół zachowują swoje właściwości w przetworach: sokach, dżemach, syropach co jest szansą dla przemysłu przetwórczego i firm farmaceutycznych (żywność funkcjonalna, suplementy). Związki te mają korzystne działanie na wiele procesów metabolicznych, głównie z powodu właściwości antyoksydacyjnych ale nie jest to tylko likwidacja powstających w organizmie wolnych rodników. Pokazano, że stymulują one aktywność jednych enzymów, hamują innych, w sumie przyczyniając się do utrzymania organizmu w dobrej formie. Wykonano setki badań naukowych, których przedmiotem były związki chemiczne występujące w owocach aronii. Celem badań było wyjaśnienie biochemicznych mechanizmów działania, a prowadzono je na hodowlach komórek, zwierzętach doświadczalnych jak i na zdrowych ochotnikach. W ich wyniku powstał obraz zastosowań owoców aronii i preparatów aroniowych. Szczególnie warto je polecić:

  • W profilaktyce przeciwmiażdżycowej. Jak wiadomo choroby serca i układu krążenia to główna przyczyna przedwczesnych zgonów, szczególnie mężczyzn. Poprawa diety poprzez włączenie produktów bogatych w antyoksydanty spowalnia rozwój procesów miażdżycowych. Aronia powinna być stałym składnikiem diety osób zagrożonych zawałem i udarem.
  • W profilaktyce nowotworów. W eksperymentach na myszach pokazano, że w grupie dostającej polifenole rozwinęło się mniej nowotworów, mniej też było przerzutów mimo kancerogennej diety. Zestaw związków obecnych w aronii działa odtruwająco, redukuje niektóre toksyny, z innymi tworzy nierozpuszczalne kompleksy usuwając je z organizmu.
  • Ochrona przed UV. Dotyczy to zwłaszcza osób wyjeżdżających w góry czy na słoneczne plaże prosto od biurka, bez stopniowego przyzwyczajania skóry na słońce. Picie soku z aronii czy łykanie kapsułek z antocyjanami przed wyjazdem na urlop pozwoli dłużej przebywać na słońcu i uniknąć oparzenia w pierwszych dniach. Pokazano, że przyjmowanie preparatów z katechinami dwukrotnie zwiększało dawkę promieniowania konieczną do wystąpienia zaczerwienienia skóry.
  • Do polepszenia wzroku, zwłaszcza nocnego widzenia i ostrości widzenia (antocyjany poprawiają mikrokrążenie, zmniejszają kruchość naczyń włosowatych). Kiedyś dotyczyło to pilotów czy kierowców ciężarówek. Teraz zmęczenie oczu skutkiem długiego wpatrywania się w monitor stało się problemem społecznym. Ponieważ antocyjany korzystnie wpływają na wzrok osób pracujących z komputerem czy długo siedzących przed telewizorem, aronię można więc polecić każdemu.

Najbardziej przekonujące są zawsze wyniki badań epidemiologicznych, przeprowadza się je na dużych grupach ludności, pozwalają wychwycić korelacje pomiędzy sposobem życia i dietą a stanem zdrowia. Dobrze znane są wyniki pokazujące prostoliniową zależność pomiędzy poziomem spożycia nasyconych tłuszczów a zapadalnością na choroby układu krążenia. Mimo wysokiego spożycia tłuszczu liczba zawałów wśród mieszkańców południa Francji była mniejsza, tez efekt nazwano "francuskim paradoksem". Stał się on początkiem serii badań, stwierdzono bowiem, że wynika z wysokiego spożycia czerwonego wina w tym rejonie Europy. Pokazano, że składniki wina, głównie polifenole (antocyjany, katechiny, flawonole, resweratrol) są silnymi antyoksydantami, przeciwdziałają utlenianiu lipidów hamując proces rozwoju miażdżycy. Związki te (z wyjątkiem resweratrolu) są też obecne w aronii. W Polsce nie rosną winogrona, mamy natomiast aronię. Szklaneczka soku z aronii do kolacji to może być polski sposób na zdrowie.


dr Bożena Ryczkowska

http://www.naturalnamedycyna.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=63&Itemid=75

Ta niewymagająca, odporna na mróz kuzynka jarzębiny to dobrodziejstwo w ogrodzie. Jej czarne owoce są znakomitym orężem do walki z chorobami cywilizacyjnymi.

Warto bliżej poznać aronię. Krzew odkryto około 300 lat temu na terenie dzisiejszej Kanady i Stanów Zjednoczonych. W XIX w. pojawiła się w Rosji jako okaz w ogrodach botanicznych. Walory zdrowotne owoców aronii odkryto w środkowej Azji, a później w północno-wschodniej Rosji i tam zakładano pierwsze plantacje. Dziś roślina uprawiana jest w wielu krajach. Co ciekawe, Polska jest tu światowym potentatem. W 2003 r. nasi plantatorzy wyprodukowali 15 tys. ton owoców. Soki, koncentraty i mrożonki z aronii eksportujemy do krajów Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych. Wielbicielami aronii są przede wszystkim Niemcy, Skandynawowie i Austriacy.


Kuzynka jarzębiny

Aronia podobnie jak jabłoń czy grusza należy do rodziny różowatych (Rosaceae) i podrodziny jabłkowe (Pomoidae). Najbliżej spokrewniona jest jednak z jarzębiną (Sorbus), co widoczne jest w kształcie i wielkości owoców. Bywa zresztą nazywana jarzębiną czarnoowocową.

Uprawiany jest jeden tylko gatunek - aronia czarnoowocowa (Aronia melanocarpa), inaczej zwana czarną lub ciemnoowocową. W szkółkach można niekiedy znaleźć odmianę 'Nero' wyselekcjonowaną przez rosyjskiego biologa słynnego Miczurina, którego zasługą jest ?import" krzewu do Europy.

Warto polubić aronię, bo ma walory nie tylko użytkowe, ale i ozdobne. Ma efektowne skórzaste liście, w sezonie ciemnozielone, a później ogniste. W drugiej połowie maja okrywa się chmurą białych kwiatów, a jesienią czaruje gronami prawie czarnych, lśniących owoców. Okazy dorastają do 3 m, mają wyprostowane pędy, wytwarzają wiele odrostów korzeniowych. Prowadzone w postaci wysokich, nieformowanych żywopłotów mogą być świetną osłoną przeciw wiatrom, akcentować granicę działki lub służyć do obsadzania skarp. Chcąc uzyskać formę drzewka, szczepi się aronię na podkładce z jarzębiny.

Źródło http://ogrody.gazetadom.pl/ogrody/1,72164,5475858,Aronia__apteka_na_krzaku.html

Moja aronia do mięsa

ARONIA A LA BORÓWKI


Składniki:


2 kg oczyszczonej aronii

1kg jabłek

1 cytryna

1.40 kg cukru kryształu

mielony cynamon

1 cukier waniliowy

2-3 goździki

Owoce aronii posypać cynamonem i cukrem waniliowym. Dodać 2-3
roztłuczone goździki i kilka plasterków cytryny wraz ze skórką.
Wysypać to wszystko na blaszkę do pieczenia, posypać cukrem.
NIE MIESZAĆ! Wstawić do piekarnika nagrzanego na 180 stopni, mniej
więcej na 30 minut, aż się cukier rozpuści. Po tym czasie dodać obrane
i pokrojone w grubszą kostkę jabłka i piec jeszcze około 30 minut.
Następnie wyjąć blaszkę z piekarnika, można całość zalać 100-200
ml rumu (ja nie dawałam) wymieszać i napełniać słoiki.
Pasteryzowałam około 5 - 10 minut.



Z podanej porcji wyszło mi 14 malutkich słoiczków ( takich po musztardzie).

piątek, 27 sierpnia 2010
Zamość


Zamość powstał dzięki Janowi Zamoyskiemu (1542 - 1605), ale na charakter miasta wpłynęli też inni ludzie. Do najważniejszych należał architekt Bernardo Morando, ale byli też przecież inni. Ich sylwetki przedstawiamy TUTAJ.
http://zamosc.is.wonder.pl/obrazki/plan1605.jpg

Hetmański gród
Kanclerska stolica
Miasto idealne
Padwa północy
Perła renesansu



Hetmański gród - zawdzięcza swe powstanie spotkaniu dwóch niezwykłych ludzi - Jana Zamoyskiego z Bernardem Morando. Kanclerz Zamoyski chciał w szczerym polu wybudować miasto, architekt Morando wiedział, jak to zrobić. Przez 25 lat współpracy ci dwaj ludzie stworzyli wspaniałe dzieło, które w niewiele zmienionym kształcie przetrwało do dziś.
Zamość jest najlepiej zachowanym miastem w Europie o całkowicie renesansowym rozplanowaniu. Żadne polskie miasto nie zostało wybudowane z taką precyzją, planem i dbałością o szczegół.
Zamoyskim kierowało umiłowanie sztuki i patriotyzm, praktycyzm i ambicja. Miasto jest więc piękne, ale i obronne - od początku swego istnienia pełniło ważną funkcję militarną, chroniło granicę Polski. Poza tym przynosiło założycielowi zyski i dawało splendor, gdyż Zamość był wielkim centrum handlowym, ale miał też wspaniały pałac, ratusz, arsenał, kolegiatę i Akademię.

http://zamosc.is.wonder.pl/obrazki/sadownictwo.jpgKanclerska stolica - była reprezentacyjną siedzibą Zamoyskiego i centrum jego magnackich włości - ordynacji. Stąd zarządzano wielkim majątkiem, tu podejmowano decyzje. Miasto zaplanowano prosto i logicznie. Miało trzy kwadratowe place, siatkę szerokich ulic, duże parcele na renesansowe kamienice i po jednej świątyni dla każdego wyznania. Wygodne i nowoczesne miało też swoje niezależne od Rzeczypospolitej sądownictwo, tu obradował i prawa ustanawiał Trybunał Zamojski. Zamość miał także swoje własne wojsko. W czasach pokoju ordynacji broniło 200 żołnierzy. W razie wojny - nadal pod dowództwem hetmana - stawali w obronie kraju.

http://zamosc.is.wonder.pl/obrazki/symetrie.jpgMiasto idealne - zostało bardzo dokładnie przemyślane, by wszystkie jego elementy zgodnie ze sobą współgrały. Panuje w nim symetria, przejrzysty ład architektoniczny i styl najczystszego renesansu. Rynek Wielki jest kwadratem, w każdym z jego boków znajduje się osiem kamienic, ulice tworzą szachownicę.
Miasto miało być organizmem żywym i doskonałym.
Pierwotnie zaprojektowano je jako regularny sześciobok, jednak potem Zamoyski polecił włączyć w mury miasta swoją rezydencję. Poza tym jego kształt dostosowano do przepływających obok rzek, by wykorzystać je do wzmocnienia obrony. Tak powstał dzisiejszy nieregularny siedmiobok.
Morando wykonał "malowanie placu na miasteczko", czyli plan Zamościa w kształcie człowieka leżącego na wznak. Jego głowę stanowi pałac, płuca to Akademia Zamojska i kolegiata, serce - ratusz, a kręgosłup to ulica Grodzka, która biegnie wzdłuż całego miasta od Bramy Lwowskiej aż do pałacu. Ręce i nogi (bastiony) bronią dostępu do miasta.
Trzy kwadratowe rynki, trzy bramy, trzy gmachy głównych instytucji też tworzą trójcę doskonałą.

Żródło http://www.zamosc.wonder.pl/dawno%20temu

I moje fotki.

Pomnik Jana Zamoyskiego.

Człowiek renesansu

Jan Zamoyski to postać humanisty o rozległej kulturze umysłowej i towarzyskiej. Ukazując sylwetkę tak wpływowego człowieka nie sposób nie przedstawić jego stosunku do problemów oświaty i kultury, jakie przyszło mu rozwiązywać na dworze, w Zamościu i nie tylko.
W słonecznej Italii zdobywał wiedzę, dzięki której później zrobił zawrotną karierę polityczną. W Padwie uczył się cenić talenty poetyckie i uczoną biegłość humanistów. Sam z powodzeniem imał się pióra. Tam także, w wielkiej ojczyźnie Odrodzenia, pokochał mistrzowskie piękno sztuki malarskiej, harmonię świateł i cieni architektury. Urokom tym ulegał przez całe życie. Mawiał, że Republika Wenecka pozostała jego drugą ojczyzną do końca życia. Fascynacja pięknem Renesansu włoskiego niewątpliwie sprawiła, że po powrocie do Polski Zamoyski stał się jednym z najwybitniejszych mecenasów kulturalnego życia kraju. Hojną ręki i autorytetem nazwiska podpierał nowe talenty literackie i podtrzymywał powagę uznanych.
Jako typowy człowiek Renesansu cenił ład i harmonię, pozostawił po sobie wyczarowane na ziemiach Polski miasto idealne, miasto włoskiego Renesansu - Zamość. Zbudowane wedle założeń renesansowych nowe miasto jest rzadkim w skali europejskiej przykładem urbanistyki. Występują tu typowe dla Renesansu kamienice z podcieniami, zwieńczone wysoką attyka polską czyli ozdobną ścianką wieńczącą budowlę i kryjącą dach, wyciętą często w formie grzebienia. Charakterystyczną cechą wyróżniającą kamienicę zamojską od innych, spotykanych na terenie polski, jest jej bogata dekoracja fasady.

To i więcej można przeczytać tu http://www.zamosc.wonder.pl/zamoyski_Czlowiek_renesansu

Hejnał

Codziennie z ratuszowej wieży trębacz gra hejnał Zamościa.
Jednak gra go tylko na trzy strony świata.
To chyba jedyny taki zwyczaj na świecie.
I bardzo dawny - ma ponad 400 lat.
Jest prawie pewne, że hejnał grano w trzech kierunkach od początku założenia miasta. Dlaczego Jan Zamoyski tak postanowił? Dlaczego melodia hejnału nie płynie na zachód?

Można się tego dowiedzieć tu http://www.zamosc.wonder.pl/hejnal

czwartek, 26 sierpnia 2010
Candy

Zapisałam się na candy http://pasjaanny.blogspot.com/2010/08/rocznicowe-candy.html na takie wspaniałości.

I tu też ustawiłam się w kolejce po takie wspaniałości. http://scrap-sense.blogspot.com/2010/08/moje-pierwsze-candy-zapraszam.html?showComment=12

Jeszcze są torebki do wylosowania http://be-bycitworzyc.blogspot.com/2010/08/moje-torebkowe-candy.html więc też się zapisałam. Ta torebka bardzo mi się podoba.

Mam nadzieję, że mi się poszczęści.

 

| < Czerwiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Tagi


ZABAWY BLOGOWE