Trochę kuchni, trochę pasji. Blog o tym co sprawia mi przyjemność.
środa, 25 sierpnia 2010
Nadal przetwory

Dzisiejszy dzień poświęciłam na kolejne przetwory. Wypróbowałam przepisy Janeczki. Zrobiłam z jej przepisu  "Marchewkę do obiadu" i "Dżem z cukini o smaku pomarańczowym". http://janeczkowo.blogspot.com/

Marchewka w sosie pomidorowym do obiadu
1 kg marchwi obrać i ugotować na półmiękko. Pokroić według własnego upodobania.
Zalewa
0,5 szklanki octu
0,5 szklanki wody
1 szklanka cukru
1 łyżeczka oleju
0,5 łyżeczki pieprzu
1 łyżka soli
1 mały przecier pomidorowy
1 drobno pokrojona świeża papryka
1 drobno pokrojona cebula
Wszystko zagotować. Zalać marchewkę i pasteryzować 10 min

 

Dżem z cukinii o smaku cytrynowym lub pomarańczowym
2,5kg obranej i wyczyszczonej cukinii
0,5 kg cukru
2 galaretki cytrynowe lub pomarańczowe
aromat odpowiedni do galaretek
3 łyżeczki kwasku cytrynowego- ja dodaję i próbuję, bo różne są smaki i szczególnie przy dżemie cytrynowym ta ilość kwasku może być za duża.
Cukinię zetrzeć jak najdrobniej. Najlepiej na tarce jak na placki ziemniaczane. Robię to maszynką elektryczną z przystawką do warzyw. Rozdrobnioną cukinię rozgotowujemy na papkę. Ja żeby mieć pewność gładkości cukiniowej papki po gotowaniu ok 1 godz rozdrabniam ją jeszcze blenderem. Następny krok to dodanie cukru, galaretek i kwasku. Wszystko gotujemy jeszcze pół godziny.Trzeba ciągle mieszać, bo dżem lubi strzelać i przypalać się. Gorący dżem nakładać w słoiki. Pasteryzuję je jeszcze 5 minut dla pewności zamknięcia się słoików.

 

Zrobiłam też przetwory z buraczkami z przepisów, które od lat są w moim zeszycie.

Sałatka z cukinii z burakami.

1 kg buraków ćwikłowych

1 kg cebuli

1 duża cukinia

Zalewa:

1 szklanka cukru

1 szklanka oleju

1 szklanka octu

Buraki ugotować, wystudzić, obrać i zetrzeć na jarzynowej tarce. Cebulę pokroić w półkrążki, posolić do smaku i odstawić na 2 godziny. Cukinie obrać, odrzucić gniazda nasienne, a miąższ zetrzeć na jarzynowej tarce, posolić do smaku i odstawić. Zagotować wszystkie składniki zalewy w dużym naczyniu. Do zalewy włożyć buraki, cukinię i lekko odciśniętą cebulę. Całość wymieszać i zagotować. Gorącą sałatkę wkładać do słoików. Ja pasteryzuję około 10 minut.

 

Buraczki

2 kg buraków ćwikłowych

Zalewa:

1 szklanka cukru

3/4 szklanki octu

2 cebule

2 ząbki czosnku

5 ziaren ziela angielskiego

5 ziaren pieprzu

5 liści laurowych

1 łyżka soli

Zaczynamy od zagotowania składników na zalewę. Zalewę odstawiamy na noc, żeby przeszła aromatem ziół.  Buraki gotujemy. Studzimy, obieramy i trzemy na jarzynowej tarce. Do buraków dajemy odcedzoną z przypraw zalewę, całość mieszamy i wkładamy do słoików.  Pasteryzujemy około 20 minut.

Warto od razu zrobić podwójną lub potrójną porcję. Buraczki są pyszne.

A na koniec pokażę, że oprócz przetworów jeszcze coś robię. To moja aktualna robótka.

 

poniedziałek, 23 sierpnia 2010
Miła niespodzianka

Dziś listonosz przyniósł przesyłkę od mojej siostry. I już się chwalę co dostałam. Siostra na szydełku zrobiła mi piękny szalik i beret. Bardzo się cieszę, bo ja nic nie robię na szydełku. No i niespodzianka w moich ulubionych zieleniach. Gosiu bardzo Ci dziękuję, bardzo się cieszę. Już się zimy nie boję.

piątek, 20 sierpnia 2010
Szczebrzeszyn

 

Miasteczko znane z wiersza Jana Brzechwy „W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie i Szczebrzeszyn z tego słynie". Trzciny w pobliskiej dolinie Wieprza rosły jeszcze na początku XX w. Pochodzenie nazwy miasta nie jest jednoznaczne. Może wywodzić się ona od nazwy osobowej Szczebrzecha lub Szczebrzesza, bądź też od wyrazu szczebrzuszyc tzn. źle, niedbale coś robić. Niektórzy wiążą ją ze szczebrzuchami, czyli sprzętami potrzebnymi w gospodarstwie domowym, lub ze słowem szczebrzeszysz - kłamiesz.

 

Co najmniej od XIII w. istniał tu gród przy szlaku handlowym wiodącym z Krakowa do Kijowa. Pierwszy zapis nazwy Sczebressyno pochodzi z 1352 r. U stóp grodu istniało już wtedy miasto. Wówczas, podczas wojny z Litwą, Kazimierz Wielki założył tu obóz. Nie był on jedynym władcą Polski, który okolice te odwiedził. Wcześniej gościli tu także Bolesław Chrobry, Bolesław Śmiały i Leszek Biały. Później w Szczebrzeszynie bywali: królowa Jadwiga, Władysław Jagiełło, Stefan Batory, Jan Sobieski i Michał Korybut Wiśniowiecki.

 

Na przestrzeni dziejów miasto miało wielu właścicieli. W 1378 r., w okresie krótkiego panowania Węgrów na Rusi Czerwonej, król Ludwik Węgierski nadaje Szczebrzeszyn i okoliczne ziemie Dymitrowi z Goraja. W 1394 r. miasto otrzymuje prawo magdeburskie. Także w 1394 r. (lub 1397 r.) powstał przy rynku drewniany kościół fundacji Dymitra. Z 1410 r. pochodzi zapis o wzniesionym na zboczu opadającym ku dolinie Wieprza drewnianym klasztorze franciszkańskim. Około 1471 r. wotość szczebrzeska przechodzi na rzecz możnych rodów Tarnowskich, później Kmitów, Górków (od 1555 r., zamienili oni przejściowo kościół parafialny w zbór kalwiński) i Czarnkowskich. Z 1584 r. pochodzą dane o synagodze. Mato znanym faktem z XVI w., świadczącym o znaczeniu Szczebrzeszyna, jest udział miejscowego proboszcza rzymskokatolickiego Walentego Herberta w soborze trydenckim (1545-1563). Był posłem Królestwa Polskiego.

 

W 1593 r. tereny te nabył dla Ordynacji Jan Zamoyski. Miasto rozwijało się szybko, choć zawsze w cieniu pobliskiego Zamościa. W latach 1610-1620, w miejsce drewnianego kościoła, wzniesiono nową świątynię. Wybudowana w stylu tzw. renesansu lubelskiego dotrwała do dzisiejszych czasów, choć pożary i wielokrotne remonty doprowadziły do zatarcia oryginalnych cech. W latach 1620-1638 dotychczasowe zabudowania klasztoru franciszkańskiego zostały zastąpione nowymi, wzniesionymi z fundacji Tomasza i Katarzyny Zamoyskich. Dalsze lata XVII w. przyniosły wiele nieszczęść:

 

1648 r. - najazd kozacki, 1656 r. - potop szwedzki, 1672 r. - najazd Turków i Tatarów. W tym roku w Szczebrzeszynie zawiązała się konfederacja wojsk koronnych pod wodzą Jana Sobieskiego. Niespokojny byt także wiek XVIII znaczony wojnami i pożarami. Zniszczeniu uległy dawne mury obronne.

 

W 1811 r. do Szczebrzeszyna przeniesiona zostaje zlikwidowana Akademia Zamojska, dla niej powstaje specjalny kompleks budynków. 1 września 1811 r. otwarto szkołę wojewódzką (zamknięta po upadku powstania listopadowego). Później była tu szkoła obwodowa, gimnazjum i realna szkoła agronomiczna.

 

Po powstaniu styczniowym miejscowość utrzymała prawa miejskie, co należało do rzadkości (herbem miasta jest „Korczak"). Po I rozbiorze Polski okoliczne ziemie zostają przyłączone do Austrii, potem do Księstwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego. W XIX w. Szczebrzeszyn zasłynął jako ważny ośrodek patriotyczny. W okresie powstania listopadowego utworzono tu pułk jazdy majora Antoniego Łukowskiego. Wyróżniało się także miejscowe gimnazjum. W 1846 r. wielu uczniów starszych klas skupionych było w tajnej organizacji, przygotowującej do przyszłego powstania. Na szczebrzeszyńskim rynku zawisł nawet na szubienicy portret cara Mikołaja I. Za karę młodych ludzi uwięziono w warszawskiej cytadeli, kilku zesłano na Sybir. W 1852 r. uczniowie i nauczyciele rozkleili na ulicach odezwy wymierzone przeciwko carowi. Szkołę zamknięto, twórców odezwy zesłano. Gimnazjum ponownie otworzono w Szczebrzeszynie w okresie dwudziestolecia międzywojennego.

 

Przełom wieków to czas ważnych inwestycji. W 1894 r. powstała cukrownia w pobliskim Klemensowie, w 1916 r. zbudowano linię kolejową Bełżec - Zawada - Szczebrzeszyn - Rejowiec.

 

Na przestrzeni wieków Szczebrzeszyn przybrał charakter miejscowości zamieszkiwanej w większości przez ludność pochodzenia żydowskiego. Później przyszedł burzliwy okres II wojny światowej. Na miejscowym kirkucie hitlerowcy dokonywali masowych rozstrzeliwań Żydów. Pozostałych mieszkańców wysiedlono, w ramach przygotowań do utworzenia w 1943 r. gminy niemieckiej.


Ze Szczebrzeszyna pochodzą m.in. Cohen Izahar Ber (wybitny talmudysta), Wojciech Basaj (rektor Akademii Krakowskiej, autor podręcznika gramatyki łacińskiej), Jan Siestrzyński (pionier fonetyki polskiej), Józef Brandt (malarz), Zygmunt Klukowski (historyk regionu zamojskiego, autor słynnego „Dziennika z lat okupacji") i inżynier Adam Kraczkiewicz (pracujący przy budowie Kanału Sueskiego). Do niedawna w Błoniach k. Szczebrzeszyna tworzyła poetka ludowa Franciszka Boryta, autorka książki „Baśnie - wspomnienia - opowieści", zawierającej m.in. sennik ludowy.

Źródło http://www.roztocze.com/index.php?option=com_content&task=view&id=45&Itemid=

A teraz zdjęcia z mojej wycieczki.

Brzechwa Jan

Chrząszcz



W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie
I Szczebrzeszyn z tego słynie.

Wół go pyta: "Panie chrząszczu,
Po co pan tak brzęczy w gąszczu?"

"Jak to - po co? To jest praca,
Każda praca się opłaca."

"A cóż za to pan dostaje?"
"Też pytanie! Wszystkie gaje,

Wszystkie trzciny po wsze czasy,
Łąki, pola oraz lasy,

Nawet rzeczki, nawet zdroje,
Wszystko to jest właśnie moje!"

Wół pomyślał: "Znakomicie,
Też rozpocznę takie życie."

Wrócił do dom i wesoło
Zaczął brzęczeć pod stodołą

Po wolemu, tęgim basem.
A tu Maciek szedł tymczasem.

Jak nie wrzaśnie: "Cóż to znaczy?
Czemu to się wół prożniaczy?!"

"Jak to? Czyż ja nic nie robię?
Przecież właśnie brzęczę sobie!"

"Ja ci tu pobrzęczę, wole,
Dosyć tego! Jazda w pole!"

I dał taką mu robotę,
Że się wół oblewał potem.

Po robocie pobiegł w gąszcze.
"Już ja to na chrząszczu pomszczę!"

Lecz nie zastał chrząszcza w trzcinie,
Bo chrząszcz właśnie brzęczał w Pszczynie.

 

Tagi: wycieczki
14:43, teresakopec , wycieczki
Link Komentarze (2) »
środa, 18 sierpnia 2010
Małe hafciki na wymiankę

Na Talenciku brałam udział w wymiance letniej. Oto co przygotowałam dla Basi - Narcyz.

Niestety obrazek doszedł z potłuczoną szybką.

Ja otrzymałam piękny prezent od Danusi - Danlas533. Oto on. Śliczna serwetka wykonana na drutach, dwie piękne kompozycje z bibułowych kwiatów oraz cudowana karteczka a w niej piękny letni wiersz.

A tu małe hafciki, które zrobiłam dla Danusi na urodziny.

Zrobiłam też jeszcze jedną karteczkę, może się przyda...

 

wtorek, 17 sierpnia 2010
Szalik

Chyba będzie groźna zima, skoro przy takim upale wydziegałam szalik. Zrobiłam też kwiatka wg. instrukcji Doroty http://swetrydoroty.blogspot.com/2010/07/kursik-kwiatek.html . Mój kwiatek nie jest taki piękny jak Doroty, może kolejne będą ładniejsze.

A tu przymiarka do czarnej czapki.

Zapisałam się na kolejne candy. Do wygrania śliczna szydełkowa lala. http://drutefka.blogspot.com/2010/08/ogaszam-candy.html

niedziela, 15 sierpnia 2010
Bolerko i bluzeczka

Dawno nie pokazywałam swoich robótek, co nie znaczy, że nic nie robiłam.  Bolerko i bluzeczkę zrobiłam dla synowych (bolerko dla jednej, bluzeczkę dla drugiej), jednak nie miałam na kim sfotografować. Dopiero dziś odwiedził mnie syn ze swoją żoną i mogłam zrobić zdjęcie. Synowa twierdzi, że bluzeczka jej się podoba. Teraz czekam na drugą synową i jej opinię na temat bolerka.

Bluzeczka wykonana z bawełnianej włóczki z "odzysku".

Bolerko zrobiłam z Kotka, poszło 20 dag włóczki.

| < Czerwiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Tagi


ZABAWY BLOGOWE