Trochę kuchni, trochę pasji. Blog o tym co sprawia mi przyjemność.
poniedziałek, 03 lipca 2017
Brzozów

Pierwsze pisemne wzmianki o Brzozowie pochodzą z 2 X 1359 r., wtedy to Kazimierz Wielki wydał dokument synowi Wojosta z Sobinowa, Stefanowi, na mocy którego miała powstać osada. W 1384 r. królowa Maria oddała Brzozów biskupowi przemyskiemu, w ten sposób powstał drugi zespół ziem biskupich na ziemi sanockiej.

Dwa lata później, obok wsi Brzozów, powstało miasto o tej samej nazwie. Położone na skrzyżowaniu dwóch ważnych szlaków handlowych, z Węgier do Lwowa i z Domaradza do Rzeszowa. Do rozwoju miasteczka przyczynili się także biskupi przemyscy, którzy utworzyli tu swoją siedzibę. Jeden z nich, Piotr Chrząstkowski przebywał w miasteczku w latach 1435-1452, wybudował tu drewniany pałac. W XVII w. rezydencję tę otoczono wałami i fosami. 

Losy miast w tym okresie zależały głównie od aktywności ich właścicieli, którzy robili wiele, by stworzyć miastu odpowiednie warunki rozwoju gospodarczego. W latach 1508 i 1578 miasto zajmowało trzecie miejsce pod względem płacenia podatków w ziemi sanockiej. 

Prawdopodobnie od XV w. znajdowała się przy miejscowym kościele parafialnym szkoła. Wiadomo, że w latach 1424-1621 r. na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie studiowało 26 studentów z Brzozowa. Już w XVI w. Brzozów posiadał szpital, obok niego wybudowano kościółek na potrzeby placówki medycznej. W tym okresie powstała pierwsza organizacja rzemieślnicza, tzw. Bractwo Rzemieślnicze pod wezwaniem NMP.

W XVI i XVII w. Brzozów przeżywał szereg klęsk i niepowodzeń, które doprowadziły do wstrzymania rozwoju grodu. W latach 1603,1622,1633,1652 doszło do zaraz, wyniszczających ludność miasteczka. Wielkie pożary niszczyły Brzozów w latach 1681, 1691, 1693. Wiek XVII był także pełen wojen i najazdów. W lipcu 1619 r. wkroczyła tu chorągiew starosty sandomierskiego Stanisława Lubomirskiego. Żołnierze ograbili okoliczną ludność, zabrali żywność, bydło i wino. Były także ofiary śmiertelne. W 1624 r. tereny te najechali Tatarzy, spalili i zgrabili Brzozów. Skutki najazdu musiały być bardzo dotkliwe, skoro właściciele postanowili po tych wydarzeniach, otoczyć dwór brzozowski systemem wodno-ziemnych fortec, a wały miejskie wzmocniono ostrogami i fosami.

Tragicznym w swych skutkach był także najazd wojsk księcia Siedmiogrodu, Jerzego II Rakoczego, w 1657 r. Miasto zostało ograbione i spalone, podczas pożaru zostały zniszczone księgi i dokumenty miejskie. Skutkiem tego było wydanie nowych przywilejów dla Brzozowa w 1676 r. Z wydarzeniami tymi wiąże się historia obrazu Matki Bożej Ognistej, czyli Matki Bożej z Dzieciątkiem i św. Janem Chrzcicielem. Według tradycji obraz ten znaleziono nieuszkodzony na zgliszczach kościoła. W nowej świątyni powstałej w 1758 r. utworzono boczną kaplicę, w której umieszczono wizerunek Matki Jezusa, jako cudownie broniącej miasta.

W XVIII w. mieszkańcy Brzozowa starali się odbudować miasto. Nie udało się to do czasów I rozbioru Polski, który przyczynił się do upadku miasta. Austriacy wprowadzili swoją administrację i wiele zmian. Tutejsza ludności i wcześniejsze władze, musiały całkowicie podporządkować się reformom józefińskim i zmianom, które za nią szły. Najtragiczniejsza dla osady była likwidacja kolegiaty, kapituły, seminarium duchowego oraz kasata zakonu Księży Misjonarzy i Konwentu Paulinów, co stało się przyczyną upadku gospodarczego Brzozowa.

Kolejną wielką zmianą było pozwolenie władz austriackich na osiedlenie się Żydów, kiedy zakaz biskupi obowiązujący od wieków stracił swoją moc. Wyznawcy judaizmu szybko zaczęli się osiedlać, w 1857 r. na 2903 mieszkańców, było ich 306. W 1859 r. Brzozów stał się siedzibą samodzielnego powiatu. Od tego czasu osada zaczęła się ponownie rozwijać. Powstało wiele instytucji: czteroklasowa szkoła (1868), Ochotnicza Straż Pożarna (1874), Powiatowe Towarzystwo Zaliczkowe (1888), Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” (1893). Ponownie zaczęło rozwijać się rzemiosło, w 1887 r. było tu 313 warsztatów rzemieślniczych, zgrupowanych w 15 cechach. Pod koniec XIX w. powstało w mieście Towarzystwo Harmonia, kontynuatorem tradycji był chór Lutnia.

Przełom XIX i XX w. to czas autonomii Galicyjskiej, pozwalający w jakimś stopniu na rozwój społeczny, kulturalny i polityczny miasta. Dobrą koniunkturę przerwał wybuch I wojny światowej. Miasteczko wprawdzie nie ucierpiało podczas działań wojennych, ale pogorszyła się sytuacja materialna mieszkańców.

Odzyskanie niepodległości przyniosło wielką euforię i radość. W latach 1926-28 odkryto tu źródła solanki jodobromowej o leczniczych właściwościach. Szybko wybudowano drewniany dom zdrojowy, łaźnie, basen, korty tenisowe i pomieszczenia gospodarcze. Miasto posiadało również dwie kopalnie ropy naftowej, cegielnie, trzy młyny, 83 warsztaty rzemieślnicze, aptekę, pocztę, kino oraz 16 karczm i wyszynków. Przez cały okres dwudziestolecia międzywojennego liczono na wybudowanie połączenia kolejowego, którego plan powstał już przed I wojną światową. W tym czasie miasteczko zostało wprowadzone do Centralnego Okręgu Przemysłowego, jednak nie zlokalizowano tu ani jednego zakładu przemysłowego, nie powstała też kolej, a jedynym połączeniem z innym miastami regionu była furmanka. Wszystko to przyczyniło się do tego, że Brzozów stał się jednym z najbiedniejszych powiatów Małopolski.

1 IX 1939 r. wybucha II wojna światowa przekreślając tym samym szansę na poprawę sytuacji. We wrześniu Brzozów znalazł się na uboczu głównych działań wojennych, Niemcy wkroczyli i zajęli miasto 9 IX. Według rozporządzenia z 26 X 1939 r. region ten przeszedł do powiatu sanockiego, a 15 XI 1941 do powiatu krośnieńskiego. Utworzono tu posterunek niemieckiej żandarmerii.

Okupanci, jak wszędzie, wprowadzili terror i strach wśród mieszkańców. Za złamanie nakazów i rozkazów groził areszt, więzienie, prace przymusowe lub wywóz do obozów koncentracyjnych. Ludzie tego regionu nie pozostali obojętni, ruch oporu powstawał już w pierwszych tygodniach wojny. Od 1940 r. działała w Brzozowie Narodowa Organizacja Wojskowa, a także Związek Walki Zbrojnej. Na terenie powiatu powstało także 25 placówek Armii Krajowej. Od 1943 r. AK przystąpiło do systematycznej działalności sabotażowej i dywersyjnej. Liczne organizacje konspiracyjne na tym terenie posiadali także ludowcy skupieni w Ruchu Oporu Chłopów i Straży Chłopskiej. 

24 VII 1944 r. ostatnie oddziały niemieckie wycofały się do Jasła. Dwa dni później zlikwidowano posterunek żandarmerii oraz urzędy okupacyjne. Do ostatecznych walk doszło we wrześniu i październiku 1944 r. Po zakończeniu działań wojennych rozpoczął się okres odbudowy miasta. Nastąpił rozwój gospodarczy, powstały zakłady przemysłowe, nowe domy mieszkalne, szkoły, biblioteka itp. Obecnie Brzozów zamieszkuje około 7,5 tysiąca mieszkańców.

Wiadomości stąd.

Barokowa Kolegiata w Brzozowie pw. Przemienienia Pańskiego pochodzący z drugiej połowy XVII w. Kolegiata jest budowlą z dwuwieżową fasadą i dwiema nawami bocznymi. Przykościelna dzwonnica pochodzi z połowy XVIII w. W lewej nawie znajdują się cudownie zachowane ręce księdza Bartłomieja Misiałowicza – budowniczego kościoła w Brzozowie. (zdjęcie) We wnętrzu znajduje się ołtarz barokowy z osiemnastowieczną kopią „Ukrzyżowania Chrystusa” autorstwa Gwidona Reniego. W kaplicy znajduje się cudowny obraz Matki Bożej Ognistej, czczony, jako słynący łaskami – jedyny wizerunek Maryi o takim przydomku w Polsce.

Budynek Ratusza Miejskiego – Rynek w Brzozowie. Zabytkowy ratusz miejski z końca XIX w (odnowiony w 2010-2011), usytuowany jest w centralnym miejscu zmodernizowanego rynku Brzozowa. W budynku ratusza swoją siedzibę ma utworzone w 1980 r. Muzeum Regionalne im. Adama Fastnachta w Brzozowie. Jest ono znane ze względu na działalność wydawniczą. Mieści się w nim redakcja miesięcznika „Wiadomości Brzozowskie”, a także punkt informacji turystycznej.

Secesyjny gmach dawnego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” w Brzozowie, z pocz. XX w. – obecnie siedziba Brzozowskiego Domu Kultury.

 

I kilka zdjęć z miasta.

I zabytki z okolicy Brzozowa.

 Kościół parafialny pw. Św. Trójcy z pocz. XIX w. w Zmiennicy, zaś przy kościele mieści się płyta nagrobna rycerza Wzdowskiego, zm. W 1539 r.

Neogotycki spichlerz dworski I poł. XIX w. w Zmiennicy






Tagi: zabytki
18:04, teresakopec , wycieczki
Link Komentarze (1) »
czwartek, 29 czerwca 2017
Ogród Biblijny w Starej Wsi

Przy okazji pobytu w Brzozowie odwiedziłam cudowne miejsce - Sanktuarium Matki Bożej Miłosierdzia w Starej Wsi.

Na drodze krajowej biegnącej z Rzeszowa do Sanoka, wśród pagórków i płynącej między nimi niewielkiej rzeki Stobnicy, leży, otoczona pięknymi krajobrazami, miejscowość Stara Wieś.

Pierwsze wzmianki na temat Starej Wsi, położonej w pobliżu Brzozowa, pochodzą z drugiej połowy XIV wieku. W roku 1384, królowa węgierska Maria, siostra św. królowej Jadwigi, darowała tą wieś biskupowi przemyskiemu. W roku 1399 Janusz Lubin, późniejszy biskup przemyski, wzniósł Matce Bożej w Starej Wsi drewniany kościółek pw. Bożego Ciała, który przetrwał 300 lat. Kiedy już groziło mu zawalenie, na jego miejscu powstała bardziej okazała świątynia, wystawiona kosztem proboszczów brzozowskich – Misiałowicza i Oleckiego. Ważnym wydarzeniem w historii Starej Wsi było sprowadzenie w 1728 r., przez bp. Aleksandra Antoniego Fredrę, Ojców Paulinów z Jasnej Góry. W dwa lata później, pod nadzorem o. Konstantego Moszyńskiego, rozpoczęli oni wznoszenie murowanego, dwuwieżowego kościoła barokowego. Budowa trwała 30 lat. 2 lipca w 1760 r. świątynia została konsekrowana przez biskupa przemyskiego Hieronima Sierakowskiego. W nieomal niezmienionym kształcie przetrwała ona do naszych czasów. Osiedleni w Starej Wsi Ojcowie Paulini pięknie rozwijali kult cudownego obrazu, jednakże w roku 1786 r. na mocy dekretu cesarza Józefa I, klasztor uległ kasacie. W 1821 r. biskup przemyski, Antoni Gołaszewski przekazał opustoszały klasztor pauliński ojcom jezuitom. Kult Matki Bożej Starowiejskiej znów się ożywił. Wprawdzie w 1846 r. cesarz austriacki Ferdynand skazał jezuitów na wygnanie, ale już w roku 1852 cesarz Franciszek uchylił dekret swego poprzednika i jezuici wrócili do Starej Wsi, aby pełnić do dzisiaj straż przy cudownym obrazie.


obraz zaczerpnięto ze zbiorów: http://www.madonny.zascianek.pl

W głównym ołtarzu starowiejskiej bazyliki znajduje się cudowny obraz przedstawiający Zaśnięcie i Wniebowzięcie Matki Bożej. Obecnie jest to kopia spalonego w 1968 r. oryginału wczesnorenesansowego, wykonana przez profesor Marię Niedzielską z Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Oryginalny obraz został namalowany w pierwszej połowie XVI wieku, przez anonimowego artystę. Obraz o wymiarach 205 x 141 cm. malowany był na deskach lipowych i jodłowych, techniką temperową. Malowidło składa się jakby z dwóch części przedzielonych złotym tłem. Centralna część dolna przedstawia Zaśnięcie Maryi, która znajduje się w otoczeniu apostołów. Natomiast u góry artysta namalował scenę przyjęcia w niebie matki Bożej, przez królującego Chrystusa. Maryję podtrzymują aniołowie.

Doniosłym wydarzeniem w dziejach Starej Wsi była koronacja cudownego obrazu, która odbyła się 8.09.1877 r. Złotą koronę, na głowę Matki Bożej z dolnej części Zaśnięcia, nałożył abp Ludwik Jakobini, nuncjusz apostolski z Wiednia. Uroczystość ta, która zgromadziła około 100 tys. wiernych, znacznie przyczyniła się do dalszego rozwoju kultu. W 1899 r. nastąpiła jak gdyby druga koronacja, tym razem górnej części Obrazu. Korony na głowy Chrystusa i Maryi nałożył biskup przemyski Józef Pelczar. 6 grudnia 1968 r. doszło do tragicznego pożaru, w wyniku którego cenny obraz spłonął. Na szczęście uratowały się przechowywane w skarbcu bazyliki korony. 10 września 1972 r. kopię obrazu Zaśnięcia i Wniebowzięcia Matki Bożej koronował powtórnie kard. Stefan Wyszyński Prymas Polski, w asyście czterech biskupów.

Starowiejska Pani Matka Miłosierdzia nadal króluje w swoim sanktuarium, niosąc radość i pociechę modlącym się do Niej pielgrzymom. Starowiejskie Sanktuarium Matki Bożej Miłosierdzia jest miejscem niezwykle zacisznym i urokliwym, sprzyjającym refleksji nad życiem i wprowadzającym w klimat modlitwy.

Sanktuarium

Przy bazylice w Starej Wsi k. Rzeszowa dobiegają końca prace nad stworzeniem ogrodu biblijnego. Nie miniaturowego, lecz wykonanego z rozmachem, a przez to nietuzinkowego.
 
Ogród będzie piękniał z latami Nad kolumnami rozpościerają się drewniane pergole, które w przyszłości oplecie pnącze glicynii z opadającym, urokliwym kwieciem białym i fioletowym... Z każdym rokiem to miejsce ma stawać się jeszcze piękniejsze - tego jesteśmy pewni. Mamy już ogrodnika, który będzie dbał, doglądał, zbierał nasiona, wysiewał, przycinał - mówi Dorota Chilik. Na około 1,7 ha posadzonych zostanie prawie 4 tysiące roślin, wliczając bukszpany i tuje. - Właściwie cykl życia będzie tu można zaobserwować w przyszłym roku, od wiosny do zimy. W zamierzeniach są też gatunki w naszym klimacie trudne do uprawy. Oliwki, czy palmy na zimę będą musiały być chowane do ciepłego pomieszczenia. Raj symbolizują też wykonane z piaskowca okazałe postacie Adama i Ewy, między którymi wyrasta drzewo poznania dobra i zła, a okolicę ozdabiają róże w kolorze różu. Nad rzeźbami w starowiejskim ogrodzie pracowali artyści: Ksawery Józef Dąbrowski oraz Magdalena i Kamil Szporko. W dalszej wędrówce mijamy potężne, betonowe makiety przedstawiające m.in. półwysep Synaj, Betlejem, Jerozolimę, Morze Martwe. To też wszystko zostanie podświetlone. Ozdobą są osty, czy dziewanna. „Rozstąpiły się wody morza” Niezwykle atrakcyjnym momentem będzie stacja symbolicznego przejścia przez Morze Czerwone, obrazująca wyzwolenie Izraelitów z egipskiej niewoli przez Mojżesza. Dwie potężne, betonowe konstrukcje mają sprawiać iluzję zatrzymanych fal, gdy morze się rozstąpiło. - Z zamontowanych w nich dysz z impetem w dół będzie spadać woda - opisuje pani Dorota. - Zaplanowaliśmy wytrzymały szklany podest, przez który przejdą pielgrzymi oraz dwie ochronne szyby po bokach. Kolejnym punktem są kamienne tablice Dekalogu w scenerii Ziemi Świętej, na pustyni, wśród skał. Figurują na nich wyryte cytaty, m.in. „Czcij twego ojca i twoją matkę, abyś długo żył na ziemi, którą Pan Bóg twój ci daje” albo „Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. Sześć dni będziesz się trudził i wykonywał wszystkie swoje zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem Pana Boga Twego. Nie będziesz przeto w dniu tym wykonywał żadnej pracy (...)”. Ogród będzie można zwiedzać i podziwiać z przewodnikiem albo też korzystając z przygotowywanej aplikacji na smartfony, tzw. audioprzewodnika. Góra proroków ze złotym kielichem na szczycie to z kolei miejsce z wypisanymi dookoła na tablicach imionami głównych proroków, jak np. Symeon, Juda, Lewi, Issachar. Czterech z nich upamiętnią rzeźby na cokołach. Pojawia się kolejny wodny element - pokazanie przejścia przez Jordan. Do Księgi Psalmów ma nawiązywać płaski, lekko zaokrąglony postument z pięciolinią biegnącą dookoła i zaznaczonymi na niej nutami. Całość jest jeszcze nie wykończona. Na środku ma ją zwieńczyć rzeźba harfy. W tym miejscu można by było zorganizować koncert i umieścić fortepian. Zadbano, by było odpowiednie nagłośnienie. Wrażenie robi też rosnąca nieopodal ponad 100-letnia lipa, o czym przekonuje obwód pnia i imponująca korona. Wiemy, że ogród biblijny powstał w zabytkowym ogrodzie jezuickim, objętym ochroną konserwatora. Rośnie tu okazały starodrzew, ale zrobiono też np. aleję brzozową i tujową.
Zimą jedna ze stacji może stać się tłem do inscenizacji jasełek. Postawiona została bowiem imponującej wielkości grota Bożego Narodzenia, z wykutą gwiazdą - symbolem Betlejem. Na razie jest jeszcze pusta, ale zostaną w niej wkrótce ustawione figury przedstawiające scenę narodzenia Chrystusa. Po drugiej stronie widzimy przystanek „chrzest w Jordanie”. - Proszę zwrócić uwagę, że woda będzie się przelewała przez wystające z postumentu dłonie, a do niecki da się wejść gołymi nogami. Następny to Kana Galilejska znana z Ewangelii świętego Jana. To miejsce, w którym Jezus Chrystus dokonał swojego pierwszego cudu przemiany wody w wino na godach weselnych. - Chcielibyśmy turystów - pielgrzymów poczęstować tu winem i chlebem jezuickim z miodem - dzieli się planami Dorota Chilik. - Czy będzie to atrakcja stała, czy tylko na życzenie dla grup, jeszcze zobaczymy.
Prowadzące do poszczególnych elementów ogrodu alejki nie zostały wykonane z kostki brukowej, lecz z pokruszonych kamieni. - Współczesna kostka może i byłaby przyjemniejsza dla kobiet w szpilkach, ale czy o taki efekt nam chodziło? Nie. Dochodzimy do wykonanej z głazów Góry Błogosławieństw. Siedzi tu Chrystus przemawiający do uczniów, którzy słuchają go w pełnym skupieniu. Gotowa jest już 9-metrowa, usytuowana na wzniesieniu, wieża widokowa, z której można zachwycać się przepięknym pejzażem okolicy. Zostały jeszcze do wykonania barierki ochronne. Mijamy też miejsce z kamieniem, na którym odciśnięta jest dłoń Chrystusa oraz symboliczne wzgórze Golgota z trzema krzyżami. Zwiedzający będą mogli przy każdej stacji zatrzymać się, odpocząć, usiąść, zadumać się, pokontemplować, pomodlić się. Spacer kończymy przy kolejnej fontannie, która ma nam przypomnieć o bogactwie życia. Finiszem jest kolumnada. W planie jest stworzenie amfiteatru Świętego Pawła.
Miejsce warte odwiedzenia, można się tam wyciszyć, przemyśleć wiele spraw  i pomodlić się.





wtorek, 20 czerwca 2017
Park Miejski

Oto Park w moim mieście.

Często jeżdżę na wycieczki i podziwiam różne miejsca, a w moim mieście jest taki piękny park. Można powiedzieć "cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie".

Miejsce w którym można się wyciszyć i mimo, że nie jest duży to z pewnością nadaje się na spacery czy też poczytanie książki. Można go uznać za małą oazę spokoju w głośnym mieście (obok ulica i tory kolejowe).

Park Miejski zlokalizowany jest przy ul. Popiełuszki w Stalowej Woli. W 2013 roku część parku przeszła gruntowny remont. Zbudowany został deptak, sztuczny strumień wodny o długości trzystu metrów wraz z dwoma mostkami. Dużo pracy kosztowało zrobienie misy, na której osadzono wykonane z miedzianej blachy rzeźby Ikara i Dedala. Nocą rzeźby są oświetlone. Druga rzeźba przedstawia dwa ptaki na kolistym granicie. 

17:09, teresakopec , wycieczki
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 22 maja 2017
Ruiny warownego klasztoru Karmelitów Bosych

Ruiny warownego klasztoru Karmelitów Bosych w Zagórzu.

 Na wzgórzu nad Osławą, zwanym Marymontem, wznoszą się ruiny warownego klasztoru i kościoła Karmelitów Bosych, którego fundatorem był Jan Franciszek Stadnicki. Otoczony murem obronnym kompleks budowli, do których należały także foresteria, szpital dla weteranów wojskowych (poza murami klasztornymi) i kordegarda, powstał na początku XVIII wieku, a pierwotny akt fundacji miał miejsce prawdopodobnie w 1700 roku. Zakonnicy przybyli do Zagórza w 1714 roku. Biskup przemyski, Jak Kazimierz de Alten Bohum dokonał uroczystego wprowadzenia i poświęcił kamień węgielny pod kościół klasztorny (początkowo pw. Nawiedzenia, później Zwiastowania NMP). Świątynię wzniesiono w stylu barokowym, a bezwieżowa, trójprzęsłowa fasada nawiązywała do rzymskiego kościoła Il Gesu. Przy prezbiterium znajdowały się dwie wieże; ściany kościoła ozdobione były freskami iluzjonistycznymi, których pozostałości można zobaczyć jeszcze dziś. W 1726 roku klasztor podniesiono do godności przeoratu, cztery lata później ukończono całość zabudowań, a następnie otoczono je murami obronnymi. W 1772 roku wojska rosyjskie oblegały w klasztorze konfederatów barskich; wskutek ostrzału wybuchł pożar, który wyrządził znaczne szkody. Po tych wydarzeniach konwent nie odzyskał już dawnej świetności, tym bardziej, że pod zaborem austriackim funkcjonowanie zgromadzeń zakonnych było bardzo utrudnione. Nastąpił upadek życia zakonnego; braci i ojców kierowano do pracy w parafiach. W tym czasie w klasztorze znajdował się również dom poprawczy dla księży.

26 listopada 1822 roku, z niewyjaśnionych do dziś przyczyn, wybuchł pożar, który zniszczył całkowicie wiązania dachowe klasztoru i kościoła. Siedem lat później nastąpiła likwidacja konwentu, zaś majątki i legaty klasztoru przeszły na skarb państwa i do funduszu religijnego.

Przez następne 135 lat budowla niszczała; dopiero w 1957 roku kuria przemyska przekazała ruiny zakonowi karmelitów i podjęto próbę odbudowy. Uporządkowano teren i rozpoczęto przygotowania, w krótkim czasie wykonano wiele niezbędnych prac. Starano się zdobywać fundusze – zakonnicy wydali np. okolicznościowe kartki – cegiełki. O. Józef od Matki Boskiej z Góry Karmel (o. Jan Prus) kierujący odbudową udał się do Stanów Zjednoczonych, by tam zbierać pieniądze. Niestety, tuż po powrocie do Zagórza, o. Józef zmarł. Ówczesne władze zmusiły karmelitów do zaprzestania odbudowy.

Do 1997 roku mury ulegały dalszej dewastacji. Na szczęście w końcu podjęto prace nad utrzymaniem obiektu w stanie trwałej ruiny, wzmocniono ścianę prezbiterium, odbudowano wieże. Obecnie pod nadzorem Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, trwają prace przy restauracji muru obronnego. Na cokół przed frontonem kościoła powróciła figura Matki Boskiej Szkaplerznej. Na wzgórzu odprawiane są nabożeństwa majowe i uroczysta Msza Święta w dzień Matki Boskiej Szkaplerznej, patronki Karmelu.

Dziś, na otoczonym zachowanymi jeszcze murami obronnymi terenie, oprócz monumentalnej bryły kościoła można zobaczyć pozostałości budynku kordegardy, klasztoru, cel zakonnych i zabudowań gospodarczych. Cały obiekt stoi na wyniosłym wzgórzu, otoczonym z trzech stron korytem Osławy. Na teren klasztorny prowadzi brama w murach obronnych.

Aby dotrzeć do ruin klasztoru należy przekroczyć tory i minąwszy źródełko z wodą wejść na dróżkę wiodącą do samych ruin.

Wzdłuż dróżki rozmieszczono tablice z dziesięcioma przykazaniami i stacje drogi krzyżowej.

Intrygujące stacje drogi krzyżowej zostały wykonane przez artystów z Zagórza i okolicznych miejscowości.

Ruiny klasztoru przytłaczające swoim ogromem, z wieży piękny widok na całą okolicę. Piękne dojście polną drogą wzdłuż której umieszczono stacje drogi krzyżowej wykonane przez najlepszych bieszczadzkich artystów. Wszystko bardzo zadbane. Miejsce godne polecenia.

wiadomości pochodzą stąd

Zapisz

Zapisz

08:49, teresakopec , wycieczki
Link Komentarze (1) »
czwartek, 18 maja 2017
Muzeum Wsi Lubelskiej

Muzeum Wsi Lubelskiej malowniczo położone w dolinie rzeki Czechówki, jest jednym z największych skansenów w Polsce. Prezentuje kulturową różnorodność województwa, dzięki połączeniu bogatej kolekcji architektury i eksponatów z troską o niematerialne dziedzictwo regionu. W sposób kompleksowy gromadzi przedmioty związane z dawnym życiem wsi, dworów oraz miasteczek, ale też utrwala wiedzę na temat zwyczajów, obrzędów, tradycji i codziennej pracy ludzi minionej epoki.

            Muzealna ekspozycja podzielona została na sektory odzwierciedlające zróżnicowanie krajobrazowe i etnograficzne Lubelszczyzny: Wyżyna Lubelska, Roztocze, Powiśle, Podlasie, Nadbuże oraz sektory dworski i miasteczkowy.

            Z życiem dawnej wsi można się zetknąć odwiedzając Wyżynę Lubelską (m.in. z wiatrakiem z Zygmuntowa – pierwszym obiektem przeniesionym do lubelskiego skansenu) oraz Roztocze. Na terenie drugiego z wymienionych sektorów znajduje się ponadto zabytkowa cerkiew greckokatolicka z Tarnoszyna. Centralnym obiektem sektora dworskiego jest położony niemal w sercu muzealnej ekspozycji XVIII-wieczny dwór z Żyrzyna (z wnętrzem poświęconym średniozamożnemu ziemiaństwu) otoczony malowniczym ogrodem. Urzekający pejzaż sektorów Powiśla i Podlasia zachęca do spacerów i odpoczynku nad wodą. Cała muzealna przyroda tworzy harmonijny krajobraz i jest istotnym elementem wzbogacającym ekspozycję.

 

            Niewątpliwą atrakcją lubelskiego skansenu jest sektor miasteczkowy, będący modelem prowincjonalnego miasteczka z lat 30. XX wieku. Pierwsza część projektu została zrealizowana w latach 2010-2013 (w ramach projektu pod nazwą „Miasteczko prowincjonalne Europy Środkowej Muzeum Wsi Lubelskiej w Lublinie”) i obejmuje plac rynkowy oraz zabudowę na północ od niego. Odwiedzający miasteczko mają okazję zobaczyć ekspozycje m.in. zakładu fryzjerskiego, sklepu żelaznego, kuchni żydowskiej, poczty, trafiki, piwiarni, domu burmistrza oraz warsztatów – kołodzieja, szewca i cholewkarza. Częścią wspomnianego sektora jest także rzymskokatolicki zespół sakralny (m.in. z kościołem z Matczyna oraz plebanią z Żeszczynki).

            Muzealna ekspozycja to nie tylko materialny ślad po minionych czasach, ale też historie zwykłych ludzi wpisane w odtworzone wnętrza (które dzięki temu często zyskują niepowtarzalny, indywidualny charakter). Odwiedzając kolejne sektory i obiekty można odnieść wrażenie, że czas stanął w miejscu, a wizyta w Muzeum staje się okazją do wyjątkowej podróży oraz bliskiego – wręcz namacalnego – spotkania z przeszłością.

 Kuźnia z Urzędowa

       Na obrzeżu muzealnej wsi, w sektorze Wyżyny Lubelskiej, zlokalizowana jest kuźnia z Urzędowa. Zbudowana została w 1915 r. na przedmieściu Bęczyn przez miejscowego cieślę Stanisława Gozdalskiego dla kowala Jana Wyrostka, który użytkował ją w latach 1915-1940. Był on małorolnym gospodarzem posiadającym 3 ha ziemi. Kowalstwo stanowiło jego dodatkowe źródło utrzymania. Oprócz typowych prac kowalskich, jak kucie koni i naprawa sprzętu rolniczego, wykonywał on także ozdobne klamki, koguciki, krzyże cmentarne i okucia.

       Jest to drewniany budynek o konstrukcji węgłowej, z podcieniem szczytowym wspartym na dwóch słupach. Dach pokryty jest dartymi deskami osikowymi – „dranicami”. Jako budulec posłużyły dyle i deski pochodzące z umocnień okopów żołnierskich z okresu I wojny światowej . W podcieniu, charakterystycznym dla kuźni z XIX i pocz. XX, odbywało się podkuwanie koni.

Miałam okazję zobaczyć pracę kowal, a przy okazji szczęście, bo pan wykutą podkuwkę wręczył mi w prezencie. Mam nadzieję, że przyniesie mi szczęście.

Szczególną atrakcją lubelskiego skansenu są ekspozycje dwóch zespołów sakralnych: rzymskokatolickiego z XVII-wiecznym kościołem z Matczyna, oraz greckokatolickiego z XVIII-wieczną cerkwią z Tarnoszyna.

Obydwie świątynie pełnią dziś również funkcje kultowe.

 



            Muzeum Wsi Lubelskiej obok ekspozycji stałej zaprasza na organizowane: wystawy czasowe, wydarzenia nawiązujące do roku gospodarsko-obrzędowego na wsi, rekonstrukcje historyczne, zajęcia edukacyjne i inne wydarzenia kulturalne.



Zapisz

19:26, teresakopec , wycieczki
Link Komentarze (3) »
środa, 05 kwietnia 2017
Stajnie i wozownia w Łańcucie

Dwa imponujące budynki zamkowych neobarokowych Stajni i modernistycznej z elementami klasycznymi Wozowni, choć tworzą oddzielny kompleks hippiczny stanowią cześć łańcuckiej rezydencji Potockich. Wzniesiono je na przełomie XIX i XX wieku według projektu francuskiego architekta Amanda Bauque i otoczono specjalnie założonym „przystajennym parkiem”. Urządzenie stajni, szorowani i siodlarni zamówiono w wiedeńskiej firmie R.Ph.Waagner.

 

 

Stajnie posiadają zachowaną oryginalną częścią dla koni wierzchowych oraz Szorownię Galową i Hol, w których ustawiono pojazdy konne należące do Muzealnej Kolekcji Pojazdów. Muzeum w Łańcucie posiada bowiem dwie oddzielne kolekcje pojazdów konnych: historyczną związana z rezydencją po rodzinie Potockich liczącą 55 pojazdów i muzealną, gromadzoną po II wojnie i wciąż otwartą, która liczy dzisiaj blisko 80 pojazdów.

 



Wozownia łańcucka ma olbrzymią z przeszklonym dachem Halę Zaprzęgową, dwie po jej bokach Żółtą i Czarną Wozownie oraz położoną na osi Szorownię. Ściany Hali ozdabia, kolekcja trofeów egzotycznych przywiezionych w 1924 z safari roku przez ostatniego właściciela oraz kilka trofeów europejskich. Stoją tutaj także pojazdy z Muzealnej Kolekcji. W szorowani prezentowane są chomątowe i szorowe uprzęże wyjazdowe wyprodukowane w Paryżu firmach Hermes i Duprey oraz w Wiedniu u Schleuchtera i Nideltza.

Najwartościowszymi ruchomościami zgromadzonymi w Wozowni zamkowej jest bezcenna kolekcja pojazdów konnych po rodzinie Potockich. Pojazdy te, to luksusowe, o różnorodnych typach i zróżnicowanym przeznaczeniu, pochodzące z najbardziej renomowanych firm wiedeńskich, londyńskich i paryskich takich min. jak Marius, Lohner, Labourdette czy Rotchild. Stoją one w dwóch wozowniach, oddzielnie pojazdy reprezentacyjne, oddzielnie pojazdy używane w majątku, na tych samych miejscach, co za właścicieli. Choć nie remontowane a jedynie poddawane zachowawczej konserwacji i pomimo, że ponad stuletnie, zachowane są w doskonałym i oryginalnym stanie. To jedyna taka magnacka wozownia na świecie gdzie obok historycznej zamienionej na muzeum głównej rezydencji znajduje się kompleks hippiczny z wozownią, do tego tak bogatą, w której stoją pojazdy w rezydencji tej używane.

 

Ściany Powozowni zdobią trofea egzotyczne przywiezione z safari. W Hali zaprzęgowej możemy zobaczyć także zdjęcia z wypraw myśliwskich Alfreda Potockiego.

 

 

Atrakcją turystyczną jest możliwość przejażdżki bryczką przez park oraz miasto.

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 13
| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Tagi


ZABAWY BLOGOWE