Trochę kuchni, trochę pasji. Blog o tym co sprawia mi przyjemność.
wtorek, 04 października 2016
Narol i okolice

Gmina Narol, zajmująca północną część powiatu lubaczowskiego (należącego do województwa podkarpackiego), ma historię sięgającą czasów przed naszą erą. Na początku, czyli w 1585 roku, za sprawą Floriana Łaszcza Neledewskiego, założono miasto Florianów. Już wtedy w herbie miasta pojawił się św. Florian- patron miasta i strażaków. Natomiast to w drugiej połowie XVII wieku miasto odbudowywane w pobliżu Narola Starego otrzymało nazwę Narol (od swojego położenia „na roli”).

Sto lat później Narol stał się własnością rodu Łosiów z Grotkowa, spadkobiercą został Feliks Antoni Łoś. Za jego sprawą nastąpiła bardzo szybka rozbudowa Narola. W rynku wzniesiony został pomnik św. Floriana, jako dowód pamięci dla założyciela miasta oraz kościół parafialny pw. Narodzenia Najświętszej Marii Panny. Wzniesiono także kaplicę i kapliczkę fundacyjną przy drodze z rynku do pałacu. Do dziś podziwiać możemy również Pałac Łosiów, dawnej będący siedzibą Akademii Artystycznej. Teraz działalność hrabiego kontynuuje Fundacja Pro Academia Narolense, założona w 1999 roku przez profesora Władysława Kłosiewicza. Dzięki niej zespół parkowo - pałacowy zostanie odbudowany, a założone w nim Międzynarodowe Centrum Szkoleniowo - Artystyczne będzie podtrzymywało tradycję akademii. Co roku fundacja organizuje festiwal im. Pana, Wójta i Plebana „Narol. ARTE”, gdzie podziwiać można talent doskonałych wykonawców z całego świata.

Okres zarówno I i II wojny światowej, jak i lata je poprzedzające, nie były dla miasta łaskawe. Jako miejsce zaciętych walk, było niejednokrotnie niszczone i odbudowywane. W 1930 roku Narol odzyskał prawa miejskie, które niedługo potem utracił. W latach 1960-1985 w Narolu powstają nowe obiekty, miasto się rozbudowuje. Od roku 1996 Narol posiada ponownie prawa miejskie.

Patrząc na Narol dzisiaj, nikt z pewnością nie powiedziałby, że miał tak burzliwą historię. Teraz wjeżdżając do miasta możemy nie tylko podziwiać zabytki, ale także doświadczyć kontaktu z przyrodą, w której doskonale odnalazł się człowiek. Dla aktywnych turystów utworzone zostały ścieżki, które wykorzystują naturalne środowisko parków krajobrazowych i rezerwatów. W Południoworozoczańskim Parku Krajobrazowym można podążać za okazami fauny i flory szlakiem zielonym (Brata Alberta) lub żółtym, który rozpoczyna się w centrum Narola, przy ratuszu. Jeden z charakterystycznych elementów Roztocza, czyli tzw. „szumy” (przełomy dolin rzek), można podziwiać w Parku Krajobrazowym Puszczy Solskiej (znajdującym się m.in. na ternie gminy Narol). Natomiast ścieżka o nazwie „Bukowy Las”, prowadzi nas przez ten właśnie rezerwat. Ciekawostką jest możliwość obserwowania zabiegów higienicznych dzików- czyli ich zabawa w „babrzysku”, błotnistym kąpielisku. Swoistego rodzaju zwierzęce spa, jest dla ludzi dodatkową atrakcją. Poprzez kolejny rezerwat „Źródła Tanwi” przebiega ścieżka o nazwie „Kobyle jezioro”, na której przystankach podziwiać można liczne gatunki roślin i zwierząt objęte ścisłą ochroną, w szczególności można tu spotkać rosiczkę okrągłolistną. Natomiast przy jednym z głównych źródeł Tanwi w miejscowości Łukawica istniała w okresie wczesnego średniowiecza osada oraz kurhany z  licznymi śladami m.in. kultury ceramiki sznurkowej. Wreszcie na wschodnim krańcu Roztocza wita nas „Minokąt”. Ścieżka na terenie tego rezerwatu leśnego uczy o naturalnym lesie jodłowo - bukowym, jego specyficznym bogactwie, dzięki nietypowym gatunkom flory. Poza wymienionymi już ścieżkami, jest jeszcze niebieski szlak turystyczny, który daje możliwość zapoznania się z historią, poprzez bunkry Linii Mołotowa, na wzgórzu Wielki Dział. Gmina nie zapomniała również o rowerzystach, dla których powstały trasy, obejmujące cały jej teren.

Wracając do miasta, warto zatrzymać się na dłuższą chwilę, aby móc z bliska podziwiać liczne zabytki, dzieła nie tylko człowieka, ale i samej natury. Należą do nich między innymi wspomniany już wcześniej Pałac Łosiów (barokowy, otoczony włoskim ogrodem), ratusz z końca XIX w.,a także figura św. Floriana. Okolice Narola wzbogacają: unicka cerkiew w Krupcu, drewniana cerkiew w Łówczy (obie z XIX w.), nieco młodsza drewniana cerkiew w Woli Wielkiej (II połowa XVIII w.).

 

Przyroda utworzyła własne obiekty: kamieniołom mioceńskich piaskowców w Hucie Różanieckiej, obszar źródlowiskowy Tanwi Kobyle Jezioro koło Huty Złomy. Zajrzeć warto również do wsi Pizuny, najmniejszej prywatnej wsi w Polsce, miejsca urodzenia błogosławionej Bernardyny Marii Jabłońskiej.  Jak widać, na terenie Miasta i Gminy Narol, każdy odwiedzający może obcować nie tylko z historią, nauką, kulturą i tradycją, ale również niebanalną przyrodą, która bez wątpienia sprzyja wypoczynkowi. Rozwój turystyki jest możliwy również dzięki ogólnodostępnej bazie noclegowej i turystycznej.

Gmina Narol jest doskonałym gospodarzem wakacji i urlopów, tych mniej lub bardziej zaplanowanych. Informacje o atrakcjach, możliwościach i kwaterach noclegowych można znaleźć nie tylko na stronie internetowej gminy, ale również w punktach informacji turystycznej. Każdy znajdzie coś dla siebie i z pewnością nie wyjedzie stąd zawiedziony.

 

WOLA WIELKA (gmina Narol)
We wsi znajduje się dawna cerkiew greckokatolicka p.w. Opieki NMP wzniesiona w 1775 r. Około 1844 r. rozbudowana (m. in. dobudowano zakrystię). Świątynię przebudowano w latach 90. XIX w. (m.in. czworoboczną kopułę zrębową znad nawy zastąpiono ośmiopołaciową kopuła sferyczną, powiększono zakrystię). Od 1994 r. cerkiew nie użytkowana. Obok cerkwi usytuowana jest wolnostojąca dzwonnica z XVIII w. Budowla posiada typowy dla cerkwi ruskich plan trójdzielny z dominującą nawą i dwoma mniejszymi pomieszczeniami na osi podłużnej.



14:30, teresakopec , wycieczki
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 12 września 2016
Kapliczka leśna w Nowinach Horynieckich

Kapliczka leśna w Nowinach Horynieckich

Jest jedną z z najbardziej znanych i popularnych miejsc kultu religijnego na Roztoczu. W ołtarzu kaplicy umieszczono figurę Matki Bożej Niepokalanie Poczętej. Pod posadzką wewnątrz kaplicy bije jedno z kilku źródełek, którym przypisuje się cudowne działanie, szczególnie w chorobach oczu.
Kapliczkę możemy datować na wiek XVIII, kiedy to w pobliskim Horyńcu Zdroju powstawała założona przez franciszkanów parafia. Tradycja mówi iż Matka Boża objawiła się tu trojgu dzieciom.
W wieku XIX powstała tu mała kamienna kapliczka postawiona dzięki staraniom franciszkanów oraz licznej ofiarności miejscowej ludności, jednak szybko uległa zniszczeniu wskutek podmokłości terenu. Istniejąca do dziś nowa kaplica wybudowana została w 1896 roku, na fundamencie z kamienia, kryta blachą, na szczycie dachu znajduje się mała cebulasta wieżyczka. 13 czerwca 1897 roku została tu odprawiona pierwsza Msza święta.
W sąsiedztwie kaplicy znajduje się też figura Matki Bożej (postawiona na miejscu poprzedniej, zniszczonej przez żołnierzy radzieckich), wykonana w 1943 roku przez kamieniarza z Brusna Starego. Kaplicę remontowano w 1979 roku, wybudowano też ołtarz polowy obok kaplicy przy którym to corocznie odprawiana jest 12 czerwca uroczysta Msza święta w dzień odpustu. Ciekawostką jest to, iż kapliczkę odwiedza kilka tysięcy osób w roku, z kraju oraz zagranicy.

Łaskami słynąca figura Matki Bożej

Historia łaskami słynącej figury Matki Bożej w Nowinach Horynieckich nie jest bliżej znana. Nie jest też znany autor figury, ani data jej powstania. Została ona wykonana w drewnie lipowym. Ma 110 cm wysokości. Przedstawia Maryję Niepokalanie Poczętą.
Postać Matki Bożej jest ukazana w pozie modlitewnej, w pozycji stojącej. Głowa Maryi jest skręcona w prawo i lekko uniesiona do góry, okryta rozpuszczonymi sfalowanymi włosami, które są przewiązane przepaską, upiętą w fantazyjny motyw kokardy na czole. Madonna jest ubrana w długą suknię i wąski płaszcz przylegający do ciała i układający się w fałdy. Rysy postaci zastygłe w klasycznym spokoju ujawniają aspekt poddania się woli Bożej. Postać jest tak skomponowana, że ciężar ciała spoczywa na jednej nodze i jest zrównoważony lekkim wygięciem tułowia i ramienia w stronę odwrotną. Ta bardzo czytelna cecha rzeźby, delikatność formy rzeźbiarskiej, nalot klasycznej elegancji w opracowaniu sylwetki i szat, nawiązują do rokokowych rozwiązań tego tematu. A to pozwala, według historyków sztuki, datować te rzeźbę na drugą połowę XVIII wieku. Struktura rzeźby, przemalowana przed 1855 rokiem.

 

Około 1868 r. postawiono małą kapliczkę z kamienia, która mogła pomieścić kilka osób. Pracami budowlanymi kierował o. Placyd Krupiński, zakonnik z klasztoru horynieckiego (1863-1899). Ponieważ kapliczkę wzniesiono na podmokłym gruncie, wymagała ona ciągle remontu. Już w 1871 r. przeprowadzono jej renowację. Około 1890 r. kapliczkę, ze względu na jej bardzo zły stan, całkowicie rozebrano. Na jej miejscu postawiono kaplicę nową, znacznie większą od poprzedniej.
Budowę nowej drewnianej kaplicy rozpoczęto w lecie 1896 r. i prowadzono ją, przez kilka miesięcy. Kaplica stanęła na kamiennym fundamencie i została przykryta dwuspadowym dachem gontowym, zwieńczonym blaszaną cebulastą wieżyczką z dzwonkiem.W sąsiedztwie kaplicy istniało samoczynne źródło wody, którą uważano ,,za cudowną". Jej ujęcie przygotowano we wnętrzu kaplicy. Była to nisza na środku posadzki, obwiedziona żelazną kutą balustradą.
W dniu 13 czerwca 1897 roku, w uroczystość św. Antoniego Padewskiego, o. Placyd Krupiński, na mocy upoważnienia wydanego przez arcybiskupa Seweryna Morawskiego, metropolitę lwowskiego, odprawił w kaplicy pierwszą Mszę świętą.
Poświęcenie kaplicy miało miejsce 16 maja 1898 r. dokonał o. Placyd Krupiński w obecności licznej rzeszy pielgrzymów.
We wrześniu 1938r. o. gwardian Łukasz Krukar zakupił kawałek lasu przy kaplicy. Dzięki temu teren ją otaczający znacznie się powiększył i mógł pomieścić nawet kilka tysięcy pielgrzymów, zwłaszcza podczas odpustu św. Antoniego Padewskiego. Również o. Krukar zamówił, w połowie 1938r., kamienną figurę Matki Bożej, którą postanowił umieścić na zboczu wzgórza, po lewej stronie kaplicy.

 

W 1943r. Ojcowie Franciszkanie sprawili nową kamienną statuę Matki Bożej i ustawili ją na stoku wzgórza, na dawnym jej miejscu.
Kaplica przez prawie cały 1944 r. i kilka lat powojennych pozostawała zamknięta. Nie odprawiano w niej stałych nabożeństw i nie prowadzono prac remontowych, w obawie przed napadami oddziałów UPA. Dopiero w 1948 r., gdy zapanował spokój i ludność poczuła się bezpieczna, gwardian klasztoru horynieckiego o. Bronisław Małasiewicz (1947-1950) przystąpił do odnowienia zdewastowanej kaplicy i uporządkowania jej otoczenia. Kaplica miała uszkodzone drzwi i ołtarz, a w jej wnętrzu na posadzce leżały zniszczone figurki gipsowe i obrazy; nieczynne też było ujęcie źródła. Figura Matki Bożej stojąca na stoku wzgórza obok kaplicy miała utrąconą głowę.

W 1958 r. wykonano w kaplicy nową betonową posadzkę, a w 1964 r. pomalowano jej wnętrze i elewację zewnętrzną.
Kolejny, poważny remont kaplicy miał miejsce w 1979 r. i został przeprowadzony przez ówczesnego gwardiana o. Ambrożego Wójtowicza. Wtedy to kaplicę znacznie powiększono, wydłużając ją o 4 metry. Wymieniono także więźbę dachową, na którą położono nową blachę. Wykonano również nowe schody do kaplicy i pomalowano figurę Matki Bożej, stojącą na zboczu wzgórza. Na placu obok kaplicy zbudowano ołtarz polowy dla celebrowania Mszy św. w wigilię odpustu św. Antoniego Padewskiego.


 


Miejsce pielgrzymkowe

Kaplica Matki Bożej w Nowinach od dawna znana jest z urządzanych tam obchodów wigilii przed uroczystością ku czci św. Antoniego Padewskiego w kościele parafialnym w Horyńcu. Zwyczaj ten znany był już w XIX w., a najstarszy zachowany opis przebiegu tego święta pochodzi z 1900 r. Uroczystość rozpoczynała się 12 czerwca, po południu, w kościele parafialnym w Horyńcu, gdzie odprawiane były nieszpory przed Najświętszym Sakramentem, po czym wyruszała procesja do kaplicy w Nowinach. W czasie procesji śpiewano Godzinki i pieśni do Matki Bożej. Gdy pielgrzymi dotarli do kaplicy wówczas śpiewali lub odmawiali Litanię Loretańską, a następnie słuchali kazania. Po kazaniu kapłan poświęcał wodę w źródle (wewnątrz kaplicy), którą wierni czerpali i zanosili do swoich domów. Po zakończeniu nabożeństwa procesja powracała do kościoła parafialnego, gdzie uczestnicy uroczystości mogli skorzystać ze spowiedzi świętej. Na drugi dzień rano, odprawiano w kaplicy w Nowinach Mszę św. Później celebrowano tam Eucharystie też w wigilię tegoż odpustu.
Kaplica Matki Bożej w Nowinach Horynieckich jest odwiedzana przez rzesze pielgrzymów. Zawsze można ich spotkać w tym miejscu modlących się wiernych, którzy, doznają tam wielu łask od Boga za przyczyną Maryi.

http://www.franciszkanie.horyniec.net/kaplica-w-nowinach-hor.html

09:34, teresakopec , wycieczki
Link Komentarze (1) »
piątek, 02 września 2016
Zespół Cerkiewny w Radrużu

Radruż

W sąsiedztwie Horyńca-Zdroju położona jest niewielka dziś osada Radruż. W centralnej części miejscowości, nad potokiem Radrużka, znajduje się jeden z najcenniejszych zabytków architektury drewnianej na terenie Polski – zespół cerkiewny p.w. św. Paraskewy. Głównym elementem tego kompleksu sakralnego jest drewniana cerkiew wniesiona w końcu XVI wieku. Jest to już zapewne kolejna świątynia w dziejach osady, której korzenie sięgają co najmniej XV wieku. Radruż należał do najbardziej zasobnych wsi starostwa lubaczowskiego, którego granice sięgały aż południowego przedpola Roztocza.



Przypuszcza się, że fundatorem radrużańskiej cerkwi był starosta lubaczowski Jan Płaza sen., aktywny uczestnik życia politycznego za panowania Zygmunta Augusta i Stefana Batorego. W końcu XVI wieku trwał jeszcze złoty wiek dziejów i kultury wielonarodowej Rzeczypospolitej. Cerkiew w Radrużu, dzięki swej monumentalnej i pełnej harmonii architekturze, jest tego dowodem. Świątyni przypadło również w udziale odegrać ważną rolę w okresie siedemnastowiecznych wojen, szczególnie podczas najazdu tatarskiego w 1672 roku.

Wówczas z losami radrużańskiej świątyni związała się postać Jana Sobieskiego ówczesnego marszałka wielkiego koronnego i hetmana wielkiego koronnego. Podczas zwycięskiej kampanii przeciwko Tatarom hetman napisał w relacji do króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego, iż skierował swe siły „do Rozdruża [Radruża] skąd będąc wiadom szlaków y częstych przepraw, puściłem woysko za niemi w pogoń”. Między Radrużem, Horyńcem a Niemirowem, wzdłuż starego szlaku, 7 października Sobieski rozbił główne siły czambułu Azameta Gereja, uwalniając znaczny jasyr. Radruż i okolice, w tym zapewne pobliski Horyniec, nie były więc obce przyszłemu królowi, posiadającemu w niedalekim Jaworowie swą ulubioną rezydencję.

Z wydarzeniami historycznymi o szerszym zasięgu wiążę się jeszcze lokalny wątek - historia o brance tatarskiej zapisana w miejscowych źródłach cerkiewnych pod charakterystycznym tytułem: „Krótka historya o Kobicie z więzienia Tatarów przybyłej”. Relacja ta uzupełniona o miejscową tradycję mówi o napadzie Tatarów na wieś w 1672 roku, oblężeniu cerkwi i porwaniu w niewolę znanej z imienia i nazwiska radrużanki. Była to Maria Dubniewiczowa, wójtowa radrużańska, słynąca z nieprzeciętnej urody. Dalsze koleje losu zaprowadziły Dubniewiczową przez Kamieniec Podolski do samego Konstantynopola (ob. Stambuł), stolicy imperium osmańskiego. Tutaj została sprzedana na targu niewolników. W niewoli przebywała przez 27 lat. Po tym okresie, dokładnie w 1699 roku, zdołała szczęśliwie powrócić do swej rodzinnej wsi i według lokalnej tradycji za przywiezione skarby odnowiła zaniedbaną cerkiew. W międzyczasie jej mąż wstąpił ponownie w związek małżeński, ale jego młoda żona Katarzyna zmarła w 1682 roku, przed powrotem tatarskiej branki. Płyta nagrobna owej kobiety, położona przy cerkwi, jest obecnie jednym z najcenniejszych zabytków plastyki nagrobnej z czasów Jana III Sobieskiego, zachowanych okolicach Lubaczowa.



Kompleks świątynny w Radrużu został w 2010 roku objęty opieką Muzeum Kresów w Lubaczowie. Ze względu na swą unikatową wartość, we współpracy z Gminą w Horyńcu-Zdroju i Wojewódzkim Podkarpackim Konserwatorem Zabytków w Przemyślu, podjęte zostały prace nad jego rewitalizacją. Działania te związane są z planami umieszczenia radrużańskiego zespołu cerkiewnego na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Związany silnie z cerkwią radrużański ród Dubniewiczów cieszył się poparciem starostów lubaczowskich. Zabiegał także o opiekę króla. Aleksander Michał Lubomirski, wojewoda krakowski i starosta krakowski, ofiarował na przełomie lat 60. i 70. XVII wieku wójtowi Eliaszowi Dubniewiczowi przywilej i szereg wolności. Akt ten potwierdził sam Jan III pismem wystawionym w Jaworowie 6 lipca 1684 roku. Dwa lata wcześniej, w dokumencie wydanym 12 lutego 1682 roku również w Jaworowie, król odnowił fundację miejscowej parafii ruskiej.

Uregulowanie spraw radrużańskiej parafii obrządku wschodniego przez Jana III wiązało się zapewnie z procesem odbudowy wsi po okresie wojen. Pamiątką po tych czasach, obok samej świątyni, jest położony w jej pobliżu, przy dawnym trakcie do Potylicza, kamienny krzyż przydrożny z 1 połowy XIX wieku. W podstawy jego wysokiego cokołu wmurowany jest fragment wcześniejszego krzyża z wyrytą datą „1672”.

Radrużańska cerkiew p.w. św. Paraskewy jest jednym z najważniejszych punktów na szlaku Jana III w okolicach Horyńca. Elementem kompleksu sakralnego są również istniejące w jej pobliżu dwa cmentarze greckokatolickie wypełnione rzeźbą nagrobną bruśnieńskiego ośrodka kamieniarskiego (XIX/XX w.). Na terenie wsi znajduje się również druga, mniejsza i młodsza od poprzedniej cerkiew drewniana p.w. św. Mikołaja (1931r.). W południowej części osady występują ponadto pozostałości dawnego zespołu dworskiego (XIX/XX w.).

http://sobieski.lubaczow.com.pl/szlak_horyniecki/radruz

Cerkiew św. Paraskewy w Radrużu

Dlaczego warto odwiedzić akurat tę cerkiew? Co jest takiego unikalnego w tej drewnianej świątyni, że przyciąga coraz większą liczbę odwiedzających? Odpowiedź jest prosta, ona ma To Coś.

Wystarczy na nią spojrzeć, nawet na zdjęciu, by zobaczyć, że jest niezwykła i nie ma takiej drugiej na świecie. Już spieszę to udowodnić.

Najstarszą drewnianą cerkwią greckokatolicką w Polsce jest właśnie ta świątynia, pod wezwaniem świętej Paraskewy (ok 1583 roku). Ulokowana niepozornie, a może nawet dziwacznie, bo w dolinie. Greckokatolickie świątynie zazwyczaj były sytuowane na wzniesieniach, dlatego postanowiono zrobić dość dziwny zabieg. Postanowiono odkroić kawałek skarpy, tworząc coś w rodzaju pagórka w dolinie. Z bliżej nieznanych powodów, nie wyrównano tego pagórka, tylko postawiono świątynię na pochyłym terenie! Dlatego teraz, gdy pierwszy raz rzuca się spojrzeniem na front tego cerkiewnego zespołu, odnosi się wrażenie, że coś jest nie tak z murami otaczającymi go. Różnica wysokości położenia muru po stronie północno-zachodniej i południowo-wschodniej to kilka metrów. Widać był to celowy zabieg, a jego sekret ujawnia się, gdy wejdziemy na skarpę kilkadziesiąt metrów dalej na południe. Okazuje się wtedy, że plac cerkiewny z tamtej perspektywy wygląda jak idealny trójwymiarowy obraz. Ten niezwykły zabieg architektoniczny, połączony z kompozycją otoczenia, może być wzorem do naśladowania dla dzisiejszych architektów przestrzeni.

Trzeba wspomnieć też o architekturze samej cerkwi. Ciekawostką jest to, że była budowana bez gwoździa i stoi do dziś, wszystkie łączenia były drewniane. To, że jest to jedna z najstarszych cerkwi, można poznać po specyficznej trójdzielnej budowie. Oznacza to, że wyraźnie były oddzielone babiniec (część tylko dla kobiet) nawa (bliżej ołtarza, część dla mężczyzn) i prezbiterium (przestrzeń przeznaczona tylko dla kapłanów i służby liturgicznej). Każda z tych trzech części była nakryta oddzielnym dachem lub kopułą. Po tych dachach można właśnie rozpoznać wiek świątyń, gdyż najstarsze zazwyczaj mają dachy czteropołaciowe, niczym namioty.

W Radruskiej cerkwi także ciekawym elementem są tak zwane soboty, czyli podcienia wokół świątyni, wsparte na słupach, które służyły głównie jako schronienie. Dawno temu, ludzie przychodzili z sąsiednich wiosek na poranną niedzielną mszę już w nocy w sobotę i czekali do rana. Przy okazji toczyły się rozmowy, można powiedzieć, że kwitło życie towarzyskie, nie było wtedy mediów (takich jak horyniec.info;), więc to była jedna z niewielu okazji, by się czegoś dowiedzieć z okolicy.

Zespół Cerkiewno Obronny w Radrużu, nie od parady jest tak określany. Wysoka wieża obronna, mury, oraz masywna struktura świątyni zbudowana z grubych dech dębowych i modrzewiowych, kiedyś była nazywana Chłopską Warownią. W czasach, gdy po tych ziemiach grasowali Tatarzy, jedynymi miejscami, gdzie można było się schronić, była właśnie cerkwie. Podobno do dziś na drzwiach tej świątyni można zaleźć ślady po toporach Tatarskich…

http://cerkiew-radruz.horyniec.info/cerkiew-sw-paraskewy-w-radruzu/

Ikonostas

 

z cerkwi p.w. św. Paraskewy

 

w Radrużu

TRADYCYJNY UKŁAD IKONOSTASU

Ikonostas, z greckiego eikόn-obraz i stasis-postawienie. Jest przegrodą zbudowaną z przedstawień świętych i scen biblijnych. Postać strukturalna i programowa ikonostasów jakie dziś możemy oglądać w cerkwiach ukształtowała się w XIV i XV w.

Ikonostas formowany jest w systemie piętrowym. Podstawę stanowi rząd ikon namiestnych wraz z umieszczonymi centralnie carskimi wrotami, na których najczęściej znajdują się wizerunki Ewangelistów oraz scena Zwiastowania. W rzędzie namiestnym zawsze jest postać Chrystusa, po prawej stronie carskich wrót i Matki Boskiej z Dzieciątkiem, umieszczonej po ich lewej stronie. Dalej znajdują się dwie pary wrót diakońskich, bardzo często z przedstawieniami Archaniołów lub starotestamentalnych kapłanów. Powyżej umieszczany jest rząd ikon najważniejszych świąt, w kolejności odpowiadającej kalendarzowi. Pośrodku powyżej carskich wrót znajdują się ikony przedstawiające Ostatnią Wieczerzę oraz wizerunek twarzy Chrystusa, zwany Mandylionem (wizerunek „nie uczyniony ludzką ręką”). Ponad nimi, również w centrum, ukazana jest postać Chrystusa Tronującego w otoczeniu Matki Boskiej i Jana Chrzciciela, wokół nich skupione są postacie Apostołów, a ponad nimi Proroków. W zwieńczeniu często umieszczany jest wizerunek Matki Boskiej Znaku, zwanej również Panagią. Powyżej scena Ukrzyżowania. Jest to najbardziej typowy schemat budowania ikonostasów i takowy powstał w cerkwi p.w. św. Paraskewy w Radrużu.

IKONOSTAS RADRUŻAŃSKI

Pierwotny ikonostas z cerkwi p.w. św. Paraskewy w Radrużu tworzyły zapewne ikony zachowane ze starszej cerkwi, które wraz z powstałą w połowie XVII w. polichromią, na ścianie dzielącej prezbiterium i nawę, stanowiły ikonograficzną całość. Nie udało się dotychczas ustalić czy połączenie malarstwa tablicowego i monumentalnego, spotykane w najstarszych cerkwiach, było rozwiązaniem tymczasowy czy był to sposób budowy starszych ikonostasów. W ciągu kolejnych wieków dodawano nowe przedstawienia tablicowe, ostatnie z końca XVIII w., które stopniowo przesłaniały polichromie.

Prezentowany obecnie w cerkwi ikonostas powstawał w kilku etapach. Zapewne zanim zostały ukończone ostatnie elementy ikonostas wypełniony był przedstawieniami zachowanymi ze starszej cerkwi, które w latach 30. XX w. trafiły do obecnego Muzeum Narodowego im. A. Szeptyckiego we Lwowie. Najstarszą ikonę w tym zbiorze stanowi wizerunek św. Mikołaja Cudotwórcy pochodzący z XIV i XV w.

Zachowały się fotografie z lat 60. XX w., tuż przed demontażem ikonostasu i zabezpieczeniem go w Składnicy Zabytków Ruchomych w Łańcucie (obecnie Dział Sztuki Cerkiewnej Muzeum Zamku w Łańcucie), przedstawiają one stan wnętrza cerkwi z lat międzywojennych. W tym czasie przeprowadzony był w cerkwi remont. Przemalowano wówczas ikonostas, o czym świadczy data „1927” umieszczona na przedstawieniu Chrystusa Tronującego.

Ikonostas radruski powstawał w kilku fazach, ostatnia ingerencja w jego strukturę, jak już wspomniano, miała miejsce w okresie międzywojennym. Przed 1939 r. w rzędzie ikon namiestnych znajdowały się cztery ikony, oprócz Matki Boskiej z Dzieciątkiem (Hodegetria) i Chrystusa Wszechwładnego (Pantokrator), powstałych w 1. poł. XVII w., umieszczone były także ikony Ofiarowania Marii w Świątyni oraz Niepokalane Poczęcie Marii (św. Joachim i św. Anna) z datą 1705 r. Skraje ikonostasu zasłaniały, ustawione ukośnie ołtarze boczne, co miało miejsce prawdopodobnie od czasu remontu w 1927 r., kiedy to podniesiono nienaturalnie otwór mieszczący carskie wrota. Przypuszczalnie ołtarze boczne pierwotnie ustawione były płasko przy ścianach nawy, nie ingerując w ikonostas. Są one dziełem Andreja Wyszeckiego (Wyszeńskiego), umieszczone były w nich ikony św. Mikołaja (ołtarz południowy) i Zaśnięcie Matki Bożej (ołtarz północny). W tym czasie także ikona św. Paraskewy, która pochodzi z tego samego czasu co ikony Hodegetrii i Pantokratora, potwierdzają to zdobienia obramień, umieszczona była na południowej ścianie nawy, obok ołtarza św. Mikołaja.  Nie można jednoznacznie określić, czy w XVIII w., kiedy powstały ikony Ofiarowania Matki Boskiej i Niepokalanego Poczęcia, w rzędzie ikon namiestnych umieszczone było 4 czy 6 ikon, a jeśli 6 to pojawia się pytanie co było na szóstym przedstawieniu. Być może podczas zmian dokonanych w międzywojniu usunięto ikony „zbyteczne” św. Paraskewa jako ikona prezentująca wezwanie cerkwi trafiła na ścianę w nawie. Natomiast pozostałe prezentujące wartość artystyczną i historyczną, ale liturgicznie nieprzydatne w cerkwi zostały oddane muzeum we Lwowie.

Najstarszym elementem w rzędzie ikon namiestnych, jednocześnie w całym ikonostasie, są powstałe w 1647 r. wrota carskie. Wykonał je Zachariasz Tarnohorski, malarz z nieodległego Niemirowa. W podobnym czasie powstały także obramienia wrót z wizerunkiem św. Jana Złotoustego-twórcy Liturgii oraz św. Szczepana – diakona i pierwszego męczennika oraz w zwieńczeniu Matki Boskiej w typie Panagia.

W 1699 r., z fundacji Andrzeja Doskocza – mieszkańca Radruża, powstała ikona Trymorfona, czyli wizerunek Chrystusa Tronującego w otoczeniu Matki Boskiej i św. Jana Chrzciciela. Wraz z asystą postaci Apostołów i Proroków tworzą tzw. grupę Wielkiej Deesis (z grec. modlitwa wstawiennicza). Treścią tego przedstawienia jest wstawiennictwo świętych za ludzkość. Ikona Trymorfona umieszczona jest w centrum górnej strefy ikonostasu, ponad carskimi wrotami. Ikony wspomnianych już apostołów powstały w 1742 r., ich autorem był „Ioan malarz obywatel hrebeński”. Jego autorstwa jest też podwójna ikona przedstawiająca Ostatnią Wieczerzę i Mandylion. Umieszczona pomiędzy Trymorfonem i carskimi wrotami. W nieodległym czasie powstała także ikona Panagii i wieńcząca ikonostas grupa pasyjna.

Najmłodszymi elementami ikonostasu były powstałe w 1756 r. ikony z rzędu Pięćdziesiątnicy (dodatkowy rząd przedstawień świątecznych) i ikony świąteczne. Są one dziełem Andreja Wyszeckiego (Wyszeńskiego), podobnie jak wrota diakońskie, północne z wizerunkami Archanioła Michała oraz południowe kapłana Melchizedecha. Do jego prac należy także dwanaście przedstawień Proroków, tworzących koronę ikonostasu. W rzędzie Pięćdziesiątnicy (dolnym) umieszczono kolejno (od lewej) przedstawienia ważniejszych wydarzeń po Zmartwychwstaniu: Niewierny Tomasz, Niewiasty u Grobu, Uzdrowienie paralityka, Samarytanka, Uzdrowienie ociemniałego oraz Sobór nicejski (św. Atanazy Aleksandryjski) – przedstawienie odnoszące się do dogmatycznego stwierdzenia bóstwa Jezusa Chrystusa, odpowiedź na poglądy arian. Powyżej umieszczony był rząd ikon świątecznych – prazdników z przedstawieniami dwunastu najważniejszych świąt: (od lewej) Narodziny Matki Boskiej, Ofiarowanie Marii w świątyni, Pokłon Trzech Króli, Chrzest Pański, Ofiarowanie Jezusa w świątyni, Zwiastowanie, Wjazd do Jerozolimy, Zstąpienie do Otchłani, Wniebowstąpienie, Zesłanie Ducha Świętego, Przemienienie Pańskie, Zaśnięcie Matki Boskiej. Kolejność przedstawień wynika z kalendarza liturgicznego.

POWRÓT IKONOSTASU

W 2012 r. dokonano konserwacji elementów ikonostasu, które z Łańcuta przekazane zostały do cerkwi w Radrużu. Po ich zakończeniu przegroda została zmontowana w świątyni. Projekt zakładał odsunięcie jej kilkadziesiąt centymetrów od ściany dzielącej sanktuarium i nawę w celu swobodnego dostępu do znajdujących się tam siedemnastowiecznych polichromii. W rzędzie ikon namiestnych znalazły się wizerunki Hodegetrii, Pantokratora oraz św. Paraskewy, patronki cerkwi, św. Mikołaja (XVI/XVII w.) ze zrekonstruowanym na obramieniem oraz ikony Ofiarowania Marii i Niepokalanego Poczęcia. W ołtarzach bocznych tak jak pierwotnie znajdą się ikony św. Mikołaja i Zaśnięcia Matki Bożej.

http://www.muzeumkresow.eu/zespol-cerkiewny-w-radruzu/wnetrze/ikonostas-z-cerkwi-p.w.-sw.-paraskewy-w-radruzu







11:21, teresakopec , wycieczki
Link Komentarze (2) »
środa, 31 sierpnia 2016
Horyniec-Zdrój

Horyniec-Zdrój

 

Horyniec-Zdrój leży w północno-wschodniej części województwa podkarpackiego, na samym krańcu Południoworoztoczańskiego Parku Krajobrazowego. Liczy prawie 3 tysiące mieszkańców i jest coraz bardziej znanym i uznanym uzdrowiskiem. Wyróżnia się wspaniałymi walorami klimatycznymi i przyrodniczymi, a malownicze okolice i unikalne zabytki decydują o wyjątkowości tego miejsca.

Nazwa Horyniec pochodzi od ruskiego słowa hora (góra). Górami tymi były przypuszczalnie wzgórza zaczynającego się tu Roztocza Rawskiego. Najstarsza wzmianka o Horyńcu pojawiła się w 1444 r., kiedy to książę mazowiecki i bełski Władysław darował osadę szlachcicowi Piotrowi Pieczykurowi z Wilcz. Później Horyniec należał kolejno do Lutosławskich, Gorelowskich, Telefusów, Stadnickich, Ponińskich i Karłowskich. Telefusowie zbudowali tu w XVII w. murowany dwór i drewnianą cerkiew. Tradycja głosi, że w XVII w. osada należała przez pewien czas do Sobieskich, a król Jan III bywał tu w swoim zameczku myśliwskim. Źródła potwierdzają, że w 1672 r. w okolicy pobił Tatarów. Od 1717 r. Horyniec należał do Stadnickich, a w końcu XVIII w. po ślubie Zofii Stadnickiej, która owdowiawszy w 1815 roku, powtórnie wyszła za mąż za Aleksandra Ponińskiego (syna księcia Adama Ponińskiego), znalazł się w rękach Ponińskich. Małżeństwo ufundowało tu w 1818 r. klasycystyczną cerkiew. Za sprawą tego rodu Horyniec stał się uzdrowiskiem i znanym ośrodkiem kultury. Książę Leander Piotr Poniński h. Łodzia, doprowadził do lokalizacji cmentarza (1852), budowy teatru (1843 - 1846) i zapoczątkował zbiory biblioteki. Duże straty Horyniec poniósł po I wojnie światowej z powodu walk polsko-ukraińskich. W dwudziestoleciu międzywojennym podniósł się jednak z upadku. W 1938 r. liczba mieszkańców wyniosła ok. 2 tys., w tym 1100 Polaków, 700 Ukraińców i 200 Żydów. Od października 1939 r. do czerwca 1941 r. Horyniec znalazł się w granicach ZSRR. W okolicy powstało wtedy wiele umocnień tzw. Linia Mołotowa. Po zakończeniu II wojny światowej Horyniec był miejscem schronienia dla wielu mieszkańców okolicznych wsi, nękanych przez UPA, z tego też powodu stał się celem jej niszczycielskich ataków.

Horyniec-Zdrój posiada bogate tradycje uzdrowiskowe, które sięgają końca XIX wieku. Uzdrowisko powstało dzięki staraniom rodu Ponińskich i Karłowskich. Wyróżnia się doskonałymi źródłami wód siarczkowo-siarkowodorowych i uznanymi za jedne z najlepszych w Europie złożami borowin. Dysponuje jedną z najnowocześniejszych w Polsce baz sanatoryjno-zabiegowych, które tworzą trzy sanatoria: Centrum Rehabilitacji Rolników KRUS, „Uzdrowisko Horyniec” oraz „Bajka”. Specjalizują się głównie w leczeniu chorób narządu ruchu i schorzeń reumatycznych oraz chorób skóry, przemiany materii, dróg oddechowych i chorób kobiecych. Dodatkowym atutem Horyńca-Zdroju jest nowoczesna kryta pływalnia z odnową biologiczną ”Wodny Świat”, a także basen leczniczy z wodą siarczkowo-siarkowodorową ze stanowiskami do hydromasażu.

Na terenie gminy znajdują się liczne zabytki kultury, świadczące o bogatej historii tego miejsca, dlatego koniecznie trzeba zobaczyć: najpiękniejszy zespół cerkiewny w Polsce – cerkiew z XVI wieku w Radrużu, kapliczkę leśną w Nowinach Horynieckich – miejsce objawienia Matki Bożej, tajemnicze ruiny monasteru o.o. Bazylianów, krainę wapiennych krzyży w Starym Bruśnie, zabytkowe, zapomniane cmentarze czy przydrożne krzyże i malownicze kapliczki. W Horyńcu-Zdroju zaś zobaczymy zabytkowe obiekty, które zawdzięczamy byłym właścicielom uzdrowiska, są to: pałac Ponińskich, teatr dworski, zespół klasztorny z XVIII wieku, kaplica dworska przebudowana na kościół zdrojowy.

W ostatnich latach na terenie gminy powstały liczne ścieżki i szlaki turystyczne, które czekają na miłośników pieszych i rowerowych wędrówek. Przez teren gminy przebiegają ponadto szlaki turystyczne: Szlak Architektury Drewnianej, Centralny Szlak Roztocza i Szlak Św. Brata Alberta. 

http://www.roztoczewita.pl/horyniec-zdroj-gmina

 Pałac Ponińskich – sanatorium Uzdrowiskowe „Bajka”


Pałac Ponińskich jest najokazalszym zabytkiem Horyńca-Zdroju posiada charakterystyczną kamienną fasadę. Powstał po gruntownej przebudowie poprzedniego dworu, który początkami swymi sięgał czasów króla Jana III Sobieskiego, najprawdopodobniej był to wówczas niezbyt obszerny zameczek myśliwski. Aleksander Poniński przeprowadził w latach 1905-1912 przebudowę, według projektu architekta Teodora Talowskiego. Dwór posiadał rozległe podziemia, które prowadziły daleko poza obwarowania.

Podpalony przez oddziały UPA pałac odbudowano. Zmieniono przy tym nieco formę zewnętrzną, gruntownie przebudowując wnętrze. Obecny eklektyczny pałacyk, utrzymany na planie litery H składa się z kilku części. Główny korpus jest jednopiętrowy, z mieszkalnym poddaszem. O dawnych właścicielach przypomina umieszczony nad wejściem herb Ponińskich - Łodzia oraz marmurowy portal wewnątrz, pamiętający jeszcze czasy dworu Telefusów.

Przez pewien czas po II wojnie światowej pałac był siedzibą dyrekcji PGR-u, a od 1969 roku mieści się w nim sanatorium (dawniej „Metalowiec”- obecnie „Bajka”).

Naprzeciw pałacu stała parterowa, wydłużona oficyna ze sklepioną bramą przejazdową. Przestrzeń zamkniętą tymi budowlami zajmował okrągły gazon. Ramy boczne dziedzińca wjazdowego tworzyły drzewa i krzewy. Nieopodal pałacu zachowało się kilka XIX-wiecznych budynków gospodarczych dawnego folwarku.


Pałac otacza XVIII-wieczny park dworski o układzie geometrycznym z dwoma stawami i pięknym starodrzewiem. Po środku parku znajduje się muszla koncertowa. Dawniej był to obszerny, bezdrzewny trawnik a po jego bokach rosły stare szpalery lipowe. W ten sposób przez pięknie utrzymane w pobliżu pałacu gazony kwiatowe i otwartą przestrzeń między alejami, wszystkie okna tylnej elewacji miały rozległy widok na graniczące z parkiem pola i łąki.

 

 

Teatr w strefie nadgranicznej

 

 

W pobliżu pałacu, po drugiej stronie ulicy stoi budynek dawnego teatru dworskiego. Istnienie tej budowli z piękną klasycystyczną elewacją Horyniec zawdzięcza zamiłowaniom teatralnym jednego z Ponińskich. Gmach pochodzi z lat 1843-1846. We wnętrzu, jak przystało na świątynię muz, znajduje się scena z kurtyną i kameralna widownia z miejscami także na balkonie!

Obecnie w teatrze mieści się Gminny Ośrodek Kultury. To z jego inicjatywy na deskach teatru wystawiane są spektakle w ramach Biesiad Teatralnych - Konfrontacji Teatralnych Zespołów Małych Form. Impreza o dość szerokim zasięgu odbywa się zawsze w pierwszym tygodniu szkolnych ferii zimowych. Na co dzień w Gminnym Ośrodku Kultury funkcjonuje doskonale prowadzony punkt informacji turystycznej, tel. 016 631 31 05.



Sanatorium UZDROWISKO HORYNIEC

Dom Zdrojowy zaczął funkcjonować w 1996 roku. Sanatorium jest sukcesywnie rozbudowywane i unowocześniane, oddano do użytku poddasze i basen leczniczy z wodą siarczkowo-siarkowodorową. Jest to jedyny taki basen leczniczy w Polsce. W skład sanatorium wchodzą budynki: „Jawor” i „Modrzew”.

Zakład przyrodoleczniczy, który mieści się w Domu Zdrojowym oferuje szeroką gamę zabiegów przyrodoleczniczych.


Sanatorium jest dostępne dla każdego, na podstawie umów z NFZ, dofinansowania PFRON, skierowania ambulatoryjnego oraz w ramach pobytów osób prywatnych.

Profil leczniczy uzdrowiska to choroby narządu ruchu oraz wszelkie choroby reumatyczne. Uzdrowisko leczy również choroby kobiece i choroby skóry. Niezaprzeczalne efekty lecznicze uzyskuje poprzez zastosowanie w leczeniu własnych, wysokiej jakości naturalnych tworzyw leczniczych: borowiny i wody siarczkowo-siarkowodorowej.

Kościół Zdrojowy pw. Jakuba Strzemię


           Ma wyraźny dwubryłowy charakter. Pierwotną budowlą była kaplica dworska wzniesiona w 1818 r. która stanowi obecnie front kościoła. Jest to klasycystyczna świątynia z czterokolumnowym portykiem, nad wejściem której znajduje się herb Stadnickich, fundatorów kaplicy - Szreniawa.


        Właściciele Horyńca przekazali obiekt grekokatolikom po pożarze cerkwi i potem aż do lat powojennych wykorzystywana była jako cerkiew greckokatolicka . Po 1947 r. cerkiew została przejęta przez kościół rzymsko-katolicki. W 1984 r. do starej świątyni, od strony prezbiterium dobudowano nową część - nawę i plebanię.

        Na plac przykościelny prowadzi trójłukowa dzwonnica z 1818 r.


 

 Centrum Rehabilitacji Rolników KRUS



Historia obiektu sięga roku 1977, kiedy to otwarto  pierwsze w Polsce sanatorium dla ludności wiejskiej. Od 1994 r. po rozbudowie i gruntownym remoncie funkcjonuje jako Centrum Rehabilitacji Rolników Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego.

            W obiekcie znajduje się ogólnodostępna kryta pływalnia „Wodny Świat” z pełnowymiarowym basenem pływackim, basenem rehabilitacyjno-rekreacyjnym z hydroatrakcjami, zjeżdżalnią rurową, jaskinią solną i sauną fińską oraz park i boisko sportowe.

            Centrum specjalizuje się w rehabilitacji leczniczej i leczeniu uzdrowiskowym schorzeń narządu ruchu i chorób współistniejących. Prowadzi rehabilitację leczniczą rolników i ich dzieci ubezpieczonych w KRUS, leczenie uzdrowiskowe pacjentów skierowanych przez NFZ, turnusy sanatoryjne osób indywidualnych, turnusy rehabilitacyjne z dofinansowaniem PFRON oraz pobyty rehabilitacyjno-wypoczynkowe.

   Park Zdrojowy



            Park powstał w latach trzydziestych XX w. z inicjatywy Stanisława Karłowskiego, ówczesnego właściciela dóbr horynieckich. Aleja tujowa w parku to jedno z ulubionych miejsc spacerów kuracjuszy. Na końcu alei w 1962 r. wybudowano z inicjatywy Centrali Rolniczych Spółdzielni mały zakład przyrodoleczniczy zwany „Łazienkami” gdzie kuracjusze chodzili codziennie na zabiegi z dawnego sanatorium „Rolnik” (dzisiejsze CRR KRUS Horyniec), oraz sanatorium „Metalowiec” (dzisiejsza „Bajka”). W 1973 r. zakład przyrodoleczniczy został przejęty przez P.P. „Uzdrowiska Polskie”.  „Łazienki” funkcjonowały do czasu oddania nowoczesnych gabinetów zabiegowych w sanatoriach.

            Na trenie parku i w jego sąsiedztwie bije kilka źródeł wód mineralnych. Woda z nich z powodu zawartości dużej ilości związków siarki charakteryzuje się niezbyt przyjemnym zapachem, ale zawiera bardzo skuteczne właściwości lecznicze w chorobach przewodu pokarmowego.  

http://www.horyniec.naszgok.pl/informacja-turystyczna/co-warto-zobaczyc





19:29, teresakopec , wycieczki
Link Komentarze (4) »
wtorek, 30 sierpnia 2016
W sanatorium

Jestem od soboty w sanatorium w Horyńcu Zdroju. To mój pierwszy raz, wszystko jest dla mnie nowe, miejsce, okolica, zabiegi. Muszę przyznać - jestem zadowolona. Na początek kilka zdjęć sanatorium.

Jutro będzie wycieczka po Horyńcu, więc pewnie po niej coś o tym miejscu napiszę.

21:25, teresakopec , wycieczki
Link Komentarze (5) »
środa, 01 czerwca 2016
Tuligłowy

Sanktuarium Matki Dobrej Nadziei

Miejscowość Tuligłowy zawdzięcza swe powstanie pewnemu wydarzeniu z historii Pierwszej Rzeczypospolitej. Gdy w XIV wieku na wschodnie ziemie (tzw. Kresy) najeżdżali Tatarzy, wielu mieszkających tam Polaków opuszczało swe rodzinne strony w poszukiwaniu spokoju. Tak w drugiej połowie XIV wieku, przed 1393 rokiem przybyli w te podprzemyskie strony mieszkańcy podolskiej wsi Kudrenice (Kudryńce).

W tutejszych głębokich borach ukryli się przed niebezpieczeństwem, "przytulili głowy" i tu zostali (stąd podobno nazwa miejscowości - Tuligłowy). Przybysze z Kudryniec przywieźli ze sobą skarb najcenniejszy - obraz Maryi; powiesili go na topoli i tu zbierali się na modlitwę.

Otrzymane przez wstawiennictwo Maryi łaski sprawiły, że dziedzic Rudołowic i Tuligłów, Mikołaj Mzurowski, wybudował na miejscu topoli małą kapliczkę i w niej umieszczono Obraz Madonny z Dzieciątkiem. W 1396 roku biskup przemyski, Maciej herbu Janina, erygował samodzielną parafię, która kilkadziesiąt lat później (w 1446 r.) została przekazana w opiekę Bożogrobcom.

W 1629 roku, na miejscu spalonego przez Tatarów pierwszego kościółka (1624 r.), zbudowano nowy, który mógł pomieścić coraz liczniej przybywających pielgrzymów.

W XVIII wieku rozwijający się kult Maryi i coraz większy napływ pielgrzymów spowodowały, że trzeba było budować kolejną, jeszcze większą świątynię. Nowy kościół, tym razem murowany w stylu późnego baroku, wraz z przylegającym klasztorem, stoi do dziś. Zbudowano go w latach 1768 - 1770, a konsekrowano w 1829 roku.

Na początku XIX wieku, po kasacie zakonu Bożogrobców, opiekę nad Parafią, Sanktuarium i Cudownym Obrazem Maryi obieli księża diecezjalni. Za staraniem proboszcza, ks. Ludwika Kozłowskiego, 8 września 1909 roku biskup przemyski, św. Józef Sebastian Pelczar dokonał uroczystej koronacji Cudownego Obrazu Maryi Niepokalanej.

W 1971 roku Kustoszami Tuligłowskiego Sanktuarium zostali Księża Michalici, którzy prowadzą to zaszczytne dzieło do dziś.

Cudowny Obraz Madonny Z Dzieciątkiem

Do końca XVIII wieku Sanktuarium w Tuligłowach przeżywało wspaniały rozwój. Powstała nowa, murowana świątynia, pielgrzymi garnęli się do swej Matki. Na obrazie zawieszono wiele kosztownych wotów. Starano się również o koronację Cudownego Obrazu. Katastrofa przyszła niespodziewanie wraz z tzw. religijnymi reformami józefińskimi, wprowadzonymi przez cesarza Austrii, Józefa II w 1782 roku. Ze skarbca kościelnego zrabowano wówczas kosztowne wota. Nie oszczędzono także obrazu: brutalnie zdarto z niego srebrne pozłacane sukienki i wota, o czym jeszcze w 1966 roku świadczyły okaleczenia gruntu podobrazia. Wobec zaistniałej sytuacji politycznej i finansowej nie pozostało nic innego, jak tylko tymczasowo zabezpieczyć sprofanowany obraz. Na początku XIX wieku obraz zasłonięto purpurowym aksamitem, a na święte postacie nałożono drewniane sukienki, pozłacane na sposób malarski złotem dukatowym – zostawiając widoczne tylko twarze i ręce Maryi i Jezusa. W takiej postaci obraz przetrwał do XX wieku i być może to uchroniło go przed dalszymi profanacjami lub zniszczeniem w czasie długich lat zaborów?!

Już w 1744 roku, za rządów biskupa przemyskiego Wacława Hieronima Sierakowskiego, kustosze Tuligłowskiego Sanktuarium – Bożogrobcy, podjęli starania o koronację słynącego cudami obrazu. Sprawa ciągnęła się długo, a kasata placówki zakonnej oraz ograbienie obrazu w 1819 roku podczas religijnych reform józefińskich, jeszcze bardziej oddaliły datę koronacji. Zamiar ten udało się zrealizować dopiero na początku XX wieku. Ówczesny proboszcz, ks. Ludwik Kozłowski (1885 – 1935), ożywia nabożeństwa ku czci Matki Bożej Niepokalanie Poczętej, urządza uroczyste odpusty, rozprowadza obrazki, spisuje cuda i łaski. W 1908 roku organizuje misje parafialne, które prowadzą Ojcowie Jezuici. Na ich zakończenie, 8 września 1908 roku pisze prośbę do Kapituły Watykańskiej o pozwolenie na koronację cudownego Obrazu. Po uzyskaniu od Stolicy Apostolskiej Dekretu Koronacyjnego wydanego 29 listopada 1908 roku, rozpoczęto przygotowania do wielkiej uroczystości. Koronacji dokonał św. Józef Sebastian Pelczar, ówczesny biskup przemyski, przy licznym udziale wiernych 8 września 1909 roku w święto Narodzenia NMP. Na tę okazje przygotowano obraz przez „poprawienie” jego widocznych fragmentów, co w rezultacie spowodowało zniekształcenie pierwotnego wyglądu twarzy świętych postaci. Nałożonego w XIX wieku aksamitu nie można było ściągnąć, bo – jak pisze ks. Jarosław Rejowicz w broszurze z 1909 roku – Tło obrazu, malowanego na drzewie (…) obite jest od bardzo dawna pąsowym aksamitem, a postać Matki Boskiej pokrywa sukienka rzeźbiona w drzewie, wraz z promieniami otaczającymi Najświętszą Dziewicę, gruntownie przymocowana do obrazu, tak że zdjęcie tych ozdób groziłoby całości świętego zabytku.
W takim stanie obraz przetrwał aż do czasu gruntownej konserwacji, przeprowadzonej w roku 1966.

Pierwsza konserwacja

Wielowiekowa historia wizerunku Maryi Niepokalanie Poczętej z Tuligłów nosi na sobie znamiona płynącego czasu. Obraz przetrwał pożar drewnianego kościoła; stosowano wobec niego wiele zabiegów konserwatorskich. Zapewne wielokrotnie był przemalowywany, poprawiany upiększany, co spowodowało nałożenie kilku warstw farb. Tragedii dopełniła tzw. „józefińska reforma życia religijnego” na przełomie XVIII i XIX wieku: wtedy to brutalnie zdarto z obrazu srebrną, pozłacaną sukienkę oraz wota. Zniszczone malowidło zaczęło odpadać, dlatego zasłonięto je purpurowym materiałem i nałożono pozłacane, drewniane sukienki.

Z zamiarem konserwacji obrazu noszono się już na początku XX wieku, kiedy to przygotowywano się do Koronacji. Jednakże w obawie przed jego zniszczeniem poprzestano tylko na malarskim odnowieniu elementów widocznych, tzn. twarzy Dzieciątka i Maryi oraz ich dłoni. Ks. Jarosław Rejowicz w broszurze wydanej w 1909 roku tak pisze: Tło obrazu, malowanego na drzewie (…) obite jest od bardzo dawna pąsowym aksamitem, a postać Matki Boskiej pokrywa sukienka rzeźbiona w drzewie, wraz z promieniami otaczającymi Najświętszą Dziewicę, gruntownie przymocowana do obrazu, tak że zdjęcie tych ozdób groziłoby całości świętego zabytku.

W drugiej połowie XX wieku konieczność przeprowadzenia konserwacji obrazu Matki Boskiej Tuligłowskiej spowodowana była katastrofalnym stanem warstw malarskich, które na całej powierzchni posiadały bardzo złą przepaść do podłoża, będącą przyczyną dużych ubytków. Lico obrazu, z wyjątkiem twarzy Madonny i Dzieciątka, zakryte było purpurowym aksamitem i złoconą, drewnianą sukienką. Aksamit był przybity do ramy, a w miejscu połączenia dwóch jego części (nad głową Madonny) przyklejony wprost do malowidła, co spowodowało wielkie zniszczenia. Znacznie więcej szkód wyrządziło przybicie wprost do lica obrazu sukienek, mandorli, elementów dekoracyjnych (liczba wbitych gwoździ sięgała kilkuset). Przykrycie powierzchni malowidła złoconą sukienką i aksamitem stworzyło sprzyjające warunki do kondensacji wilgoci i rozwoju mikroorganizmów. Dlatego też w środkowej części obrazu (pod sukienką) rozwinęła się bardzo intensywnie pleśń. To wszystko spowodowało osłabienie przyczepności zaprawy malarskiej do podłoża, tak, że ustawienie obrazu pionowo groziło całkowitym zniszczeniem, osypaniem się malowidła.

W Roku Milenijnym 1966 konserwacji obrazu dokonał mgr Wojciech Kurpik z Sanoka. Obraz został uroczyście wyjęty z głównego ołtarza w 1966 roku w obecności ks. Proboszcza Mieczysława Porębskiego, konserwatora mgr Wojciecha Kurpika, członków Rady Parafialnej oraz zgromadzonych parafian. Konserwator przy wszystkich obecnych zdjął z obrazu drewniane sukienki, wota oraz delikatnie odchylił przykrywający całość purpurowy materiał. Wszystkim obecnym ukazał się malowany obraz, bardzo zniszczony z wieloma dziurami i z pleśnią. Konserwator oświadczył, że po konserwacji powróci obraz w pierwotnej postaci, a zatem bez tych zewnętrznych ozdób. W trakcie konserwacji przedstawiciele parafii przyjeżdżali oglądać postęp prac i wiedzieli o tym, że jest odkrywane piękne, średniowieczne malowidło.

Opisywany tu obraz z kościoła parafialnego w Tuligłowach namalowany jest techniką temperową na lipowym podobraziu o wymiarach 91 x 69 centymetrów. Przed konserwacją miał on wymiary 104 x 85 ze względu na to, że konieczność umieszczenia go w otworze ołtarza o wymiarach znacznie większych domagała się wykonania ramy redukującej różnicę.

Drewniane podłoże obrazu składa się z trzech desek sklejonych na styk klejem stolarskim. Spoiny od strony lica zaklejone zostały szerokimi pasami lnianego płótna, które zabezpieczyć miały obraz przed ewentualnym rozklejeniem się desek. Istotnie, spełniły one swoje zadanie, gdyż – jak stwierdza w dokumentacji konserwator Wojciech Kurpik – …obydwie spoiny rozkleiły się i obraz połączony był przez bardzo długi okres czasu tylko płótnem, któremu należy zawdzięczać, że w tych miejscach nie powstały większe ubytki, mimo iż warstwa malowidła była całkowicie pęknięta.

Po zdjęciu drewnianej sukienki, ozdób i aksamitu oraz po usunięciu XIX-wiecznych przemalowań, ukazał się właściwy układ kompozycyjny i koloryt tuligłowskiego wizerunku. Badania naukowe dowiodły, że cała powierzchnia obrazu została przemalowana. Jednak szczęśliwie pod tymi przemalowaniami pierwotny obraz zachował się nietknięty (szczególnie w partii włosów Madonny). Obowiązkiem każdego konserwatora zabytków jest dotarcie do pierwotnego malowidła. Zatem wszystkie prace, jakie podjęto, prowadziły do przywrócenia pierwotnego stanu obrazu. Postanowiono zatem:

  • zupełnie usunąć aksamit, sukienki i pozostałe ozdoby jako
  • przyczynę pleśnienia i osłabienia przyczepności zaprawy do podłoża;
  • zlikwidować szkodniki w podobraziu i mikroorganizmy w zaprawie;
  • wzmocnić strukturę drewna;
  • usunąć przemalowania z całej powierzchni malowidła; było to dosyć trudne,
  • bo przemalowania były wykonane farbą olejną i w sposób dość prymitywny;
  • uzupełnić ubytki zaprawy i farby, polegające na wypełnieniu wielkiej
  • ilości drobnych otworów po gwoździach;
  • wykonać kopię twarzy Madonny i Dzieciątka przed konserwacją oraz
  • umieścić na niej sukienki, ozdoby i aksamit.

Powyższe zabiegi konserwatorskie pozwoliły ukazać cały pierwotny koloryt obrazu, gdzie główną postacią jest Madonna usytuowana na środku obrazu w promienistej mandorli, na tle zielonego owalu składającego się z drobnych gałązek i listków.

Po dokonanej konserwacji w 1966 roku, obraz uroczyście został wprowadzony do świątyni tuligłowskiej i umieszczony w głównym ołtarzu. Niestety, pozostał odsłonięty tylko do 1972 roku (jest nawet pamiątkowa widokówka z 1971 roku, z Cudownym Obrazem w głównym ołtarzy). Kilka osób z parafii podniosło wtedy bunt, że nie chcą takiego obrazu, tylko ten w szacie z Koronacji (czyli w takiej postaci, w jakiej był przed konserwacją). Ze względu na te protesty w miejscowości było wiele nieporozumień, oskarżeń o kradzież prawdziwego obrazu itp. Proboszcz Porębski musiał w 1971 roku odejść z parafii, którą biskup Ignacy Tokarczuk przekazał Księżom Michalitom. Od samego początku nowi księża byli w trudnej sytuacji: wciąż nachodzeni przez grupkę parafian, po zasięgnięciu zdania Biskupa Diecezjalnego, postanowili Cudowny Obraz ukryć w ołtarzu, a wystawić do kultu kopię w szacie z doby Koronacji z 1909 roku. 30 maja 1972 roku, za staraniem proboszcza ks. Pawła Grabowskiego CSMA nastąpiło odsłonięcie Obrazu – Kopii, który był przygotowany przez konserwatora p. Kurpika jeszcze w 1966 roku, w dziewiętnastowiecznych sukienkach, na nowo pozłoconych. Od tej pory prawdziwy Cudowny Obraz nigdy nie był odsłonięty, nawet w czasie obchodów 600-lecia obecności Matki Boskiej Niepokalanie Poczętej w Tuligłowach.

Druga konserwacja

W marcu 2003 roku został przekazany do ponownej konserwacji Oryginalny Cudowny Obraz Maryi Niepokalanej. Ze względu na ponowne infekcję drewnojadami i miejscowe odspojenia struktury malarskiej nastąpiła taka konieczność po 37 latach od prac konserwatorskich pana Wojciech Kurpika.

Ponownej konserwacji dokonał pan Antoni Guzik z Krzeszowic. Po zdjęciu przemalowań i przeprowadzeniu badań laboratoryjnych (zdjęcia w podczerwieni itp.) zostały uwypuklone takie szczegóły, jak: odkryte zostało lewe ucho Dzieciątka i zaznaczona cała aureola. W dole obrazu zaznaczony został bucik Madonny oraz wyszczególniono cały półksiężyc. Całe malowidło zostało zabezpieczone; dostosowano także do obrazu ozdobną ramę. Nad głową Madonny odkryto gotycką koronę, natomiast korony koronacyjne zostały umieszczone nad Postaciami, na ramie obrazu (także dlatego, aby nie niszczyć lica cennego malowidła).

Cudowny Obraz przybrał jeszcze piękniejszy wygląd i tak jak przed wiekami, zachwyca swoim pięknem i głębią. Przed Maryją w Obrazie Tuligłowskim klękają rzesze pielgrzymów, wypraszając dla siebie i swoich bliskich potrzebne dary i łaski.



 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12
| < Marzec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
Tagi


ZABAWY BLOGOWE